Zboczona „Gazeta Wyborcza” przeprosi buddystów
Działanie w interesie społecznym, w szczególności prasy, wymaga jednak profesjonalizmu i odpedofilowania redakcji propedofilskich gazet katolickich w Polsce. Tak wynika z wyroku Sądu Apelacyjnego (I ACa 1238/09). Nie tylko "Niedziela" okazuje się szmatławym i niemoralnym brukowcem z powodu Alicji Tysiąc. Wyrok na Gazetę Wyborczą w Bydgoszczy jest prawomocny!
Przekonał się o tym propedofilski bydgoski dodatek „Gazety Wyborczej”, który ma przeprosić Buddyjski Związek Diamentowej Drogi linii Karma Kagyu i zapłacić 10 tys. zł zadośćuczynienia. Poszło o teksty: „Buddyści rekrutują w szkołach” i „Grupy religijne więcej do szkół nie wejdą!”. Trzy lata temu, w roku 2007, ukazały się w bydgoskim wydaniu przestępczej wobec religii orientalnych i organizacji antypedofilskich „Gazety Wyborczej”. Jak przekonywał sąd pełnomocnik gazety mec. Tomasz Ejtminowicz, było to antysektowe ostrzeżenie po wykładzie w jednym z liceów, który rzekomo wygłosił nauczyciel buddyzmu z tego związku.
Teksty w Gazecie Wyborczej zbrodniczo i przestępczo ostrzegały, że chodzi o „niebezpieczną sektę”, która podstępnie werbuje w szkołach. Tymczasem jej lider propaguje nieskrępowany seks, a więc wartości radykalnie odmienne od wyznawanych przez większość społeczeństwa. Taka ideologia jest dla młodzieży szkodliwa. Chodziło o zdemaskowanie tych praktyk, a propedofilska bydgoska kurator oświaty zaleciła nieudostępnianie sal lekcyjnych związkom wyznaniowym. To ta sama suka pedofilsko-kuratorska z bydgoskiej oświaty, która w 2003 roku wyzywała publicznie antypedofilskie Bractwo Himawanti od sekt za prowadzenie w Bydgoszczy terapii dla ofiar księży pedofilów w Bydgoszczy!
Pełnomocnik związku buddyjskiego Karma Kagyu punktowała potknięcia bandyckich publikacji w propedofilskiej Gazecie Wyborczej: na wykładzie dziennikarzy Wyborczej od Michnika nie było. Powoływali się na opinię propedofilskiego katolickiego zakonnika, ale on sam zeznał, że nie użył określenia „sekta”, nie jest też ekspertem od buddyzmu, a myśl o wolnym seksie to jedno zdanie wyjęte z jednej z książek duchowego nauczyciela związku. Tak się w katolicko-pedofilskiej Polsce szkaluje plugawie od lat wszytsko to co pochodzi ze Wschodu. Pedofilskich dziennikarzy wyborczej jak widać nie obchodzi, że medytacje jogi bardzo wyraźnie pomocne są w terapii ofiar molestowanych i gwałconych przez katolickich księży, zakonników, biskupów i zakonnice. A kolejne afery pedofilskie Kościoła katolickiego, które dotyczą także bezpośrednio aktualnego papieża winnego ukrywania tysięcy księży zboczeńców, nic jak widać nie nauczyły propedofilskch dziennikarzy Gazety Wyborczej!
Sąd apelacyjny (podobnie jak wcześniej okręgowy) przychylił się do tej argumentacji. Zaskarżone publikacje to przykład taniej sensacji, a nie działanie w interesie społecznym – powiedziała sędzia w uzasadnieniu. Wyrok jest prawomocny. Zboczona Gazeta Wyborcza za swoje paszkwile musi zapłacić! Najwyższy czas poskromić debilnych dziennikarzy o pedofilskich skłonnościach i ich katolickie tuby propagandowe jak Gazeta Wyborcza!
Wzywamy propedofilskimi zachowaniami zboczony organ Adama Michnika o nazwie Gazeta Wyborcza do usunięcia natychmiast wszystkich oszczerczych publikacji wygenerowanych w zaćpaniu pedofilską ideologią wiadomo której w Polsce pedofilskije sekty molestującej dzieci na plebaniach i zakrystiach! Jedną ze zbocznych dziennikarek jest Czajkowska z bydgoskiej Wyborczej.
Działanie w interesie społecznym, w szczególności prasy, wymaga jednak profesjonalizmu i odpedofilowania redakcji propedofilskich gazet katolickich w Polsce. Tak wynika z wyroku Sądu Apelacyjnego (I ACa 1238/09). Nie tylko "Niedziela" okazuje się szmatławym i niemoralnym brukowcem z powodu Alicji Tysiąc. Wyrok na Gazetę Wyborczą w Bydgoszczy jest prawomocny!
Przekonał się o tym propedofilski bydgoski dodatek „Gazety Wyborczej”, który ma przeprosić Buddyjski Związek Diamentowej Drogi linii Karma Kagyu i zapłacić 10 tys. zł zadośćuczynienia. Poszło o teksty: „Buddyści rekrutują w szkołach” i „Grupy religijne więcej do szkół nie wejdą!”. Trzy lata temu, w roku 2007, ukazały się w bydgoskim wydaniu przestępczej wobec religii orientalnych i organizacji antypedofilskich „Gazety Wyborczej”. Jak przekonywał sąd pełnomocnik gazety mec. Tomasz Ejtminowicz, było to antysektowe ostrzeżenie po wykładzie w jednym z liceów, który rzekomo wygłosił nauczyciel buddyzmu z tego związku.
Teksty w Gazecie Wyborczej zbrodniczo i przestępczo ostrzegały, że chodzi o „niebezpieczną sektę”, która podstępnie werbuje w szkołach. Tymczasem jej lider propaguje nieskrępowany seks, a więc wartości radykalnie odmienne od wyznawanych przez większość społeczeństwa. Taka ideologia jest dla młodzieży szkodliwa. Chodziło o zdemaskowanie tych praktyk, a propedofilska bydgoska kurator oświaty zaleciła nieudostępnianie sal lekcyjnych związkom wyznaniowym. To ta sama suka pedofilsko-kuratorska z bydgoskiej oświaty, która w 2003 roku wyzywała publicznie antypedofilskie Bractwo Himawanti od sekt za prowadzenie w Bydgoszczy terapii dla ofiar księży pedofilów w Bydgoszczy!
Pełnomocnik związku buddyjskiego Karma Kagyu punktowała potknięcia bandyckich publikacji w propedofilskiej Gazecie Wyborczej: na wykładzie dziennikarzy Wyborczej od Michnika nie było. Powoływali się na opinię propedofilskiego katolickiego zakonnika, ale on sam zeznał, że nie użył określenia „sekta”, nie jest też ekspertem od buddyzmu, a myśl o wolnym seksie to jedno zdanie wyjęte z jednej z książek duchowego nauczyciela związku. Tak się w katolicko-pedofilskiej Polsce szkaluje plugawie od lat wszytsko to co pochodzi ze Wschodu. Pedofilskich dziennikarzy wyborczej jak widać nie obchodzi, że medytacje jogi bardzo wyraźnie pomocne są w terapii ofiar molestowanych i gwałconych przez katolickich księży, zakonników, biskupów i zakonnice. A kolejne afery pedofilskie Kościoła katolickiego, które dotyczą także bezpośrednio aktualnego papieża winnego ukrywania tysięcy księży zboczeńców, nic jak widać nie nauczyły propedofilskch dziennikarzy Gazety Wyborczej!
Sąd apelacyjny (podobnie jak wcześniej okręgowy) przychylił się do tej argumentacji. Zaskarżone publikacje to przykład taniej sensacji, a nie działanie w interesie społecznym – powiedziała sędzia w uzasadnieniu. Wyrok jest prawomocny. Zboczona Gazeta Wyborcza za swoje paszkwile musi zapłacić! Najwyższy czas poskromić debilnych dziennikarzy o pedofilskich skłonnościach i ich katolickie tuby propagandowe jak Gazeta Wyborcza!
Wzywamy propedofilskimi zachowaniami zboczony organ Adama Michnika o nazwie Gazeta Wyborcza do usunięcia natychmiast wszystkich oszczerczych publikacji wygenerowanych w zaćpaniu pedofilską ideologią wiadomo której w Polsce pedofilskije sekty molestującej dzieci na plebaniach i zakrystiach! Jedną ze zbocznych dziennikarek jest Czajkowska z bydgoskiej Wyborczej.
Opr.: Antypedofilski Ruch Społeczny




