5 kwietnia 2007
Dariusz Pietrek coraz szerzej próbuje wyciągać swoje faszystowsko-inkwizycyjne macki. Tym razem ofiarą jego ataku padła, jak na krucjatiusza przystało, samotna matka z dzieckiem, dorabiająca na wynajmie lokalu, Maria N., mieszkająca w Gdyni, a więc na drugim końcu Polski w stosunku do jego centralnej wylęgarni zła na Śląsku.
Dnia 2 kwietnia 2007 r. ok. godz. 10 rano, dwóch gangsterów z pietrkowej mafii, podające się za dziennikarzy brukowca „Fakt”, który notabene tak jak i Dariusz Pietrek zajmują się psychomanipulacją i rynsztokowym szkalowaniem tego co dobre, co poszerza świadomość i powoduje wzrost inteligencji i horyzontów bezprawnie wtargnęło na teren posesji prywatnego domu i włamało się do pomieszczenia użyczanego na działalność religijną, kradnąc ze szkatułki znaczną sumę pieniędzy (ok. 1800 pln), która była przeznaczona na opłaty za pomieszczenie. Jeden z dwojga gangsterów, blondyn, około 30 lat, przedstawił się jako Konrad Buraczewski, a towarzysząca mu ciemnowłosa kobieta w wieku około , nie chciała swoich personaliów podać, mimo usilnych nalegań napadniętej Marii N. Napastnicy odmówili okazania legitymacji prasowych i innych dowodów tożsamości! Chamstwo tych złodziei było tym większe, że w twarz wyśmiewali się ze światopoglądu właścicielki zachowując się butnie i agresywnie. Gdyby nie przypadkowa pomoc ze strony przyjaciół, nie wiadomo jakby się cała akcja pietrkowego gangu skończyła.
Policja powiadomiona o przestępstwie natychmiast po zdarzeniu odmówiła wszczęcia postępowania, doradzając poszkodowanej i napadniętej kobiecie przegonienie natrętów we własnym zakresie!
Czy policja w Gdyni jest na usługach Zarządu Mafii Dariusza Pietrka? To pytanie retoryczne do służb nadzoru nad policją!
W związku z całym tym zdarzeniem nasuwa się refleksja, że w domu należy mieć zawsze przygotowane ciężkie narzędzie do obrony przed napaścią gangsterów!
Dnia 2 kwietnia 2007 r. ok. godz. 10 rano, dwóch gangsterów z pietrkowej mafii, podające się za dziennikarzy brukowca „Fakt”, który notabene tak jak i Dariusz Pietrek zajmują się psychomanipulacją i rynsztokowym szkalowaniem tego co dobre, co poszerza świadomość i powoduje wzrost inteligencji i horyzontów bezprawnie wtargnęło na teren posesji prywatnego domu i włamało się do pomieszczenia użyczanego na działalność religijną, kradnąc ze szkatułki znaczną sumę pieniędzy (ok. 1800 pln), która była przeznaczona na opłaty za pomieszczenie. Jeden z dwojga gangsterów, blondyn, około 30 lat, przedstawił się jako Konrad Buraczewski, a towarzysząca mu ciemnowłosa kobieta w wieku około , nie chciała swoich personaliów podać, mimo usilnych nalegań napadniętej Marii N. Napastnicy odmówili okazania legitymacji prasowych i innych dowodów tożsamości! Chamstwo tych złodziei było tym większe, że w twarz wyśmiewali się ze światopoglądu właścicielki zachowując się butnie i agresywnie. Gdyby nie przypadkowa pomoc ze strony przyjaciół, nie wiadomo jakby się cała akcja pietrkowego gangu skończyła.
Policja powiadomiona o przestępstwie natychmiast po zdarzeniu odmówiła wszczęcia postępowania, doradzając poszkodowanej i napadniętej kobiecie przegonienie natrętów we własnym zakresie!
Czy policja w Gdyni jest na usługach Zarządu Mafii Dariusza Pietrka? To pytanie retoryczne do służb nadzoru nad policją!
W związku z całym tym zdarzeniem nasuwa się refleksja, że w domu należy mieć zawsze przygotowane ciężkie narzędzie do obrony przed napaścią gangsterów!
Antyfaszystowska Agencja Informacyjna



