Przeczytaj:
Jerzy D. ze Świdnicy – zbrodniczo internowany



Cezary Gmyz i Rzeczpospolita – funkcjonariusz komunistycznej Służby Bezpieczeństwa PRL atakuje Bractwo Himawanti i Mohana Ryszarda Matuszewskiego

Pedofilski Tygodnik Powszechny znieważa Antypedofilskie Bractwo Himawanti

Opole: Policjanci mordercy z komendy miejskiej?

W Toruniu kościelni pedofile mówią głośno o sektach i ich wpływach

Ryszard Nowak - Paranoik Narodowy

Ryszard Nowak - szef OKOpS skierowany na sądowe badania psychiatryczne

Irena Barcz uwolniona z katolicko-pedofilskiego gestapo w Bydgoszczy!

Joanna - Niewierna z sekty Grupa Onetu<

Irena Barcz - prześladowana przez pedofilską mafię!

Katolicko-faszystowska pro-pedofilska policja polityczna RP ciągle nęka i prześladuje Mohana Ryszarda Matuszewskiego!

Jak przebiega przesłuchanie świadka w sprawie karnej. Prawa i obowiązki świadka

Raport o zboczonych paszkwilach z Newsweeka





Liczba odwiedzin:
467087

Ostatnia aktualizacja:
10.07.2013
Ofiary księży pedofilów wspominają molestowanie i policyjny terror w Polsce


Uwaga!
Materiał relacji jest drastyczny! Tylko dla dorosłych i molestowanych dzieci!


Ofiary Księży Pedofilów i Zakonnic Pedofilek mówią o prześladowaniach w Polsce dokonywanych przez katolicką policję polityczną CBŚ oraz ABW na usługach papiestwa. Ofiary nie mogą podawać publicznie nazwisk księży czy zakonnic, bo sprawy im się przedawniły, czasem już nie żyją albo ofiara księdza pedofila byłaby prześladowana przez swojego gwałciciela i policję na usługach pedofilskiej czarnej mafii. W Niemczech w lutym 2010 kilkaset osób upomniało się o odszkodowania od pedofilskiej sekty katolików za molestowanie i gwałcenie w dzieciństwie. Jan Paweł II dostał 17 tysięcy skarg na moletowanie przez księży w czasie swego pontyfikatu. Nie zareagował, kazał jedynie zastraszać ofiary i zmuszać je do milczenia. W Polsce tą samą metodą Antypedofilskie Bractwo Zakonne Himawanti jest zastraszane i oczerniane przez pedofilów i pedofilki z największej pedofilskiej mafii świata jaką na całym świecie w świetle już ujawnionych skandali jest tzw. duchowieństwo katolickie. W USA i Irlandii ujawniło się kilkadziesiąt tysięcy ofiar molestowanych w dzieciństwie przez dotąd nietykalnych księży zboczeńców seksualnych. W samej Irlandii przesłuchano ponad 30 tysięcy ofiar wykorzystanych seksualnie przez księży i zakonnice. Irlandia to tyle ludności co w Polsce ma jedno województwo śląskie...

Wszystkie cytowane wypowiedzi, to fragmenty książki wydanej na potrzeby Antypedofilskiego Bractwa Himawanti w nakładzie 30 tysięcy egzemplarzy...

Ofiary kościelnych pedofilów mówią:

1. W dzieciństwie byłam molestowana seksualnie przez dwie katolickie zakonnice, które chciały ze mnie zrobić lesbijkę. Miałam wtedy 8-10 lat, zaczęło się w czasie przygotowań do katolickiej komunii. Bardzo źle to wspominam, nie chcę tego pamiętać, co musiałam im na rozkaz robić. To był mój pierwszy seks, z tymi zakonnicami, w tym wieku. Chciałabym zapomnieć i nigdy więcej o tym nie musieć pamiętać. To był straszny horror. Powinno się zakazać istnienia zakonnic katolickich. Za to, że chodziłam na jogiczne terapie dla ofiar pedofilów i pedofilek do Mohana Ryszarda Matuszewskiego nachodziła mnie policja państwowa CBŚ, skradziono mi komputer, oskarżano, że mam nielegalne oprogramowanie, chociaż miałam legalne programy należące do uczelni na których naukowcy pracować muszą. Na polecenie katolickiej policji politycznej ABW, zostałam zwolniona z pracy w Instytucie Morskim w Gdyni. Wszystko bezczelne, nielegalne i pedofilsko-katolickie! Taki brutalny jest katolicki reżim pedofilistów z Opus Dei, rządzący Polską! Dostałam niesłuszny wyrok od katolickiego gestapo nawet za zbieranie podpisów przeciwko nielegalnemu więzieniu pana Mohana Ryszarda Matuszewskiego, więzieniu przez pedofilską mafię z Bydgoszczy, Częstochowy i Warszawy! --- dr Hanna Szpilewska - Gdynia, Gdańsk

2. "W 2002 roku jesienią wielokrotnie napastowali mnie policyjni pedofile na usługach pedofilskiej mafii z Dworca Centralnego w Warszawie i jej pedofilskiej prokuratury okręgowej. Pomagałam ofiarom gwałconym przez księży pedofilów prowadząc terapie duchowe i uzdrawianie w Brzegu, gdzie mieszkam, a także we Wrocławiu. Pracując jako rewident księgowy, wiem, że tysiące ludzi w Polsce ma takie problemy, choć nie tylko z księżmi czy zakonnicami. Biznesmeni poważnych firm w których realizowałam zlecenia rozmawiali ze mną i prosili o porady, gdyż wiedzieli, że prowadzę terapie ofiar pedofilów. Używałam metod jogi, relaksu i medytacji. Policja z CBŚ straszyła mnie egzekucją za pomaganie panu Mohanowi Ryszardowi Matuszewskiemu. Grożono mi utratą pracy, ośmieszeniem z kościelnej ambony, a gdy to nie poskutkowało, policjanci wyjęli pistolety i mierzyli we mnie. Mówili że mnie zastrzelą za przynależność do Antypedofilskiego Bractwa Zakonnego Himawanti. Zdecydowałam się wyjechać z pedofilsko-katolickiej Polski do Singapuru, do mojego syna. Akurat przydałam się jako babcia. Teraz mieszkam w Singapurze i nie boję się już katolickiej policji politycznej, kościelnego gestapo III RP zwanej obrazoburczo "Wolną Polską". Okazjonalnie przyjeżdżam do Polski, Niemiec i Irlandii prowadzić terapie dla licznych ofiar księży pedofilów”  --- mgr Eugenia Pałys - Brzeg, Singapur

3. W 2002 roku i w 2003 roku kilka razy nachodziła mnie katolicka policja polityczna CBŚ i ABW. Straszono mnie więzieniem i egzekucją za przynależność do Antypedofilskiego Bractwa Zakonnego Himawanti. Jako molestowana w dzieciństwie przez księdza proboszcza wielokrotnie, przez kilka lat interesowałam się terapiami ofiar pedofilów, ofiarami księży pedofilów. Umiem pomagać ofiarom molestowania przez kler katolicki. Najważniejsze nie bać się kościelnych i ich policyjnych zboczeńców seksualnych, tego zwyrodniałego Opus Dei, które zawłaszcza naszą Polską. Nie boję się ścierwa policyjnego wysługującego się księżom pedofilom. Dalej pomagam ofiarom, ale się z tym nie afiszuję. Policjanci omal by zabili moją schorowaną matkę oraz malutką córeczkę! Do dzisiaj boję się, że jakiś ksiądz albo policjant z CBŚ zgwałci moją córkę! --- mgr Nina Waśk - Włocławek

4. W dzieciństwie byłam przez 8 lat, od ósmego do szesnastego roku życia gwałcona przez znanego w Polsce dobrze księdza biskupa i jego kompanów. Rodzina moja w tym pomagała, nie reagowano na moje skargi. W 1987 roku wstąpiłam do Antypedofilskiego Bractwa Zakonnego Himawanti, aby nauczyć się prowadzić terapie dla ofiar księży pedofilów. I też chciałam pomóc sobie. W Polsce zamiast księży i biskupów katolickich karać, to się ich ukrywa, a jak dziecko dorasta, to zbrodnia pedofilskiego zboczeńca zwanego biskupem jest już przedawniona. I jeszcze nie wolno mówić o swoich wspomnieniach z pedofilską kreaturą z katolickiego kościoła, bo to pedofila rzekomo "obraża". Mam to gdzieś. Po kres życia będę mówić o tym co przeżyłam gwałcona i do stosunków z biskupem katolickim zmuszana przez popapraną rodzinę. Po kres życia będę pomagać gwałconym przez księży. Wielokrotnie byłam napastowana przez pedofilską policję polityczną katolickiego gestapo z Zabrza i Katowic! Napadali mnie kościelni bandyci pracujący w policji. Napadli mnie i pobili Dariusz Pietrek oraz Marcin Pietraszewski - dwaj śląscy pedofile, a policjanci im pomagali. Byłam ciągana po pedofilsko-katolickich sądach w Katowicach, gdzie się tylko interesy pedofilskiej mafii biskupiej ochrania. A wszystko za to, że ze szlachetnych pobudek zostałam terapeutką ofiar księży pedofilów i instruktorką jogi oraz medytacji. --- mgr Barbara Latoszek - Zabrze

5. Byłam nachodzona w Łodzi w moim miejscu zamieszkania, w tym w 2002 i 2003 roku. Policja polityczna z CBŚ wypytywała mnie nielegalnie, naruszając Konstytucję, o wyznanie oraz światopogląd. Policjanci w swym zwyrodnieniu uważali, że mają prawo pytać o to, o co Konstytucja wypytywać i przesłuchiwać zabrania. Polska to reżim katolicki, inkwizycja kwitnie. Nawet moja dieta ich interesowała. Mamrotali coś, że mnie zamkną w kryminale, jak będę występować w obronie pana Ryszarda Matuszewskiego. Po prostu działam w obronie praw człowieka. Pomagam też prowadząc terapie dla ofiar pedofilii i przemocy domowej w Łodzi. --- mgr Elżbieta Kolanowska - Łódź

6. Kilkakrotnie nachodziła mnie katolicka policja polityczna III RP. Za to, że jestem uzdrowicielem i terapeutą. Pomagam ofiarom przemocy domowej, pomagam, leczę duchowo, jestem bioterapeutą, a osoby używane seksualnie przez księży po bioterapii czują się dużo lepiej i zdrowieją. Napastowali mnie policjanci, żądali ode mnie podpisania lojalki, że nie będę nic mówił publicznie o księżach pedofilach w Polsce. Rocznie przyjmuję tysiąc osób na terapie. Trudno jest nie mówić. Mam gdzieś tych kościelnych popaprańców z katolickiej policji politycznej. Zawsze będę się douczał u Mohana, jak tylko czas pozwoli. Straszono mnie, że stracę majątek, że wyleją mnie z roboty. Mam ich gdzieś tych policyjnych tłuków wysłanych przez jakiegoś plebana pewnie papieskiego pedofila. Zapomnieli, że pracuję na swoim. Ale kontrolę skarbową nasłali. I nic, tylko się urzędniczka wygadała, że to CBŚ zlecił. Takie pedofile tam pracują! --- mgr Eugeniusz Kaczmarek - Police

7. Byłam molestowana przez księdza proboszcza w dzieciństwie. Boję się o tym mówić. Zmuszano mnie też do niechcianych stosunków w rodzinie, przez krewnych katolickich. Zastraszała mnie policja polityczna CBŚ jesienią 2002 roku. Policjanci straszyli mnie, że wyrzucą z pracy, pozbawią tytułu magistra, że mogą mnie nawet dzieci pozbawić. Policjanci zażądali, abym wycofała się z działalności w Antypedofilskim Bractwie Zakonnym Himawanti. Nachodzili mnie pedofilscy gangsterzy, którzy fikcyjnie oskarżali pana Ryszarda Matuszewskiego: Tadeusz Mynarski i Jadwiga Gierczyńska. Oferowali nawet zyski z handlu pedofilską pornografią. Mówili, że mają zielone światło od CBŚ i Prymasa na uwięzienie Mohana Matuszewskiego. Jakoś się ich nie bałam, chociaż bałam się o dzieci, gdyby policja polityczna, polskie gestapo CBŚ odebrało mi dzieci. A tak się ci zboczeńcy kościelni z policji odgrażali. --- dr Hanna Zgryźniak - Opole

8. Dobierał się do mnie ksiądz w dzieciństwie. To było straszne. Do dzisiaj jak się przypomni jest to horror. Na widok krzyża czy kościoła katolickiego miewam torsje. Za uczenie się za terapeutę w Antypedofilskim Bractwie Zakonnym Himawanti, nachodzili mnie policyjni kryminaliści. Za to co mnie straszyli, powinni ci policjanci z CBŚ siedzieć w kryminale dożywocie. Dla mnie to hołota, poniżej pasa. Powinno się wywalić na bruk wszystkich pedofilów, którzy wydawali wyroki przeciwko Antypedofilskiemu Bractwu Himawanti. W 2002 roku w czasie nalotów CBŚ, bałem się, że zabiją mi dzieci lub zgwałcą żonę i córeczki. Takie wstrętne typy nachodziły mój dom. --- mgr Lech Bem - Częstochowa

9. Już jesienią 1996 pierwszy raz nachodzili mnie policjanci na zlecenie księży. Inwigilowano mnie za przynależność do Międzynarodowego Zakonu Sufi Pir Vilayat Inayat Khan, a także na konto znajomości z Mohanem Ryszardem Matuszewskim i związków z Antypedofilskim Bractwem Zakonnym Himawanti. Nachodzono mnie bezczelnie we wrześniu 2002, mnie i moich rodziców straszono. Pozbawiono mnie chłopaka, który będąc świadkiem najścia mnie zostawił. Dlatego nienawidzę katolickich świń policyjnych. Jakiś czas na widok tego policyjnego ścierwa miałam ochotę jakiegoś "psa" zakatrupić, za moją MIŁOŚĆ zniszczoną przez te katolickie świnie z policji politycznej. I tak jest mi trudno z kimś być, bo musi to być ktoś kto rozumie problemy osób molestowanych seksualnie w dzieciństwie. Ale kretyni z policji grozili bronią, że nas wystrzelają i mój były się przestraszył. Miałam być "starta w pył" razem z całym Himawanti. Wedle debilów katolickich z kościelnej w Polsce policji politycznej. Mieli legitymacje CBŚ. Byli jeszcze w 2003 i w 2005 roku. Może trzeba by policjantów kastrować, żeby księży pedofilów tak odważnie i bandycko nie bronili więcej. --- mgr Anna Milewska "Sita" - Toruń

10. Byłem kilkakrotnie gwałcony przez księży i biskupa katolickiego w dzieciństwie. Okolice Częstochowy to ostaja pedofilii parafialnej czy na zakrystiach. Chyba nie ma księdza co by nie robił tego z ministrantami i innymi dziećmi. Powody napadów policyjnych są zatem wiadome. My ofiary księży pedofilów chyba nie będziemy mieć spokoju w Polsce. Mówienie ludziom, żeby chronili dzieci przed księdzami to ciężki chleb. Policja polityczna katolickiego gestapo III Rzeczpospolitej Polskiej Prymasa Glempa, Karola Wojtyły, Kwaśniewskiego i Buzka nachodziła mnie wielokrotnie, dostawałem wezwania, także moja rodzina. Trudno było sobie z tym poradzić od 1996 roku, ciągle zresztą przychodzą, nachodzą, po sąsiadach łażą i syf robią wokół mnie, mojej rodziny, pracy i Antypedofilskiego Bractwa. Nawet do szkoły karate w której ćwiczę poszli policjanci katolickiego gestapo i mnie tam znieważali, że w sekcie jestem. O działalności w ruchu antypedofislkim i terapii ofiar gwałconych w dzieciństwie przez księży pedofilów sprytne policyjne gnojki nie wspomniały. Za to z jogi i medytacji robili sektę! Takie katolickie gnojki, pewnie z sekty Opus Dei zawsze złodziejskiej i zawsze pedofilskiej przez papieża ręcznie sterowanej. --- mgr Maciej Marczak - Częstochowa

11. Byłem inwigilowany już w 1996 roku, w 1999, w 2003 i nachodzili mnie policjanci w 2006 roku. Zawsze wypytywali o wyznanie i przynależność do Antypedofilskiego Bractwa Zakonnego Himawanti. Nachodzili mnie "kryminalni" lub "CBŚ". Żona dostawała histerii na kilka tygodni i musiała brać leki uspokajające. Grozili, że jak będę uczestniczył w zajęciach u Mohana Ryszarda Matuszewskiego, to mnie zamkną na dożywocie w kryminale. Tacy jacyś - głupi jak na policjantów byli. Spytałem ich w 2003 roku od razu jak weszli mi do domu czy są "przydupasami ruchanymi w dupę przez Prymasa czy przez Papieża" - to ich zatkało, aż zaniemówili. Część przez lata to ci sami funkcjonariusze, czyli te same "osiołki" czy tam "kundelki", z dawnej wyznaniówki od prześladowania mniejszości religijnych. Ci policjanci są chamscy, bo się bez nakazu ładują do mieszkania, a im nie wolno nikogo nachodzić i bez mojej zgody wchodzić do mojego mieszkania. Rozchorowałem się na kilka miesięcy przez tych kościelnych przydupasów prymasowskich. Ale Mohan Ryszard Matuszewski dał mi zioła i zrobił kilka sesji uzdrawiania, tak, że się znacznie polepszyło i jakoś żyję. I pomyśleć, że wszystko przez to, że z całego serca zaangażowałem się w prowadzenie terapii dla ofiar księży pedofilów i zakonnic pedofilów, bo sam z tym miałem w młodości do czynienia. --- mgr Antoni Cichoński - Bielsko-Biała

12. W dzieciństwie i młodości byłam w niechcianym związku seksualnym z jednym paulinem z Jasnej Góry. Byłam tak zwaną rozrywką dla mnicha z Jasnej Góry. Oni to bardzo lubią. Pewnie dlatego, że chodziłam na terapie dla ofiar księży, gwałtu i przemocy do Mohana Ryszarda Matuszewskiego, nachodzą mnie działaczki parafialnej Opus Dei oraz policjanci z "Trójkąta" w Częstochowie. Zastraszano mnie w 1996 roku, w 1997 roku, wzywano mnie w sprawie wieszanych przez mnie plakatów w obronie Mohana Ryszarda Matuszewskiego, także w latach 1999-2001. Powiedziałam "mendom", że całą prokuraturę i sąd zakleję ulotkami, nawet jak mandat za to zapłacę i mam w dupie policję katolickiego gestapo. I won mi z domu kościelne zboczeńce! Raz się wynieśli, ale przyłaziły mendy znowu i groziły, że im rzekomo ubliżam. A oni mi od sekty ubliżali, katolickie, policyjne świnie bez kultury! --- mgr Anna Rychlewska - Częstochowa

13. Ja pracuję w szkole, to aż dziw, że na zlecenie mafii kościelno-opusdeistycznej z CBŚ czy ABW, jeszcze mnie z pracy nie wyrzucono. Nachodzono mnie i w pracy i w domu. Te same głupawe jasnogórskie ryje z komendy na "Trójkącie", co napastowały mojego męża. Za młodu molestowała mnie najpierw zakonnica, a potem ksiądz. Nie mam ochoty przywoływać wspomnień, bo wyląduję u psychiatry. Księży powinno się kastrować, zakonnice też, niech żyją jak aniołki. Katolicyzmu zakazać raz na zawsze! Dość gwałcenia dzieci przez katolickich duchownych! Psy się odczepiły, jak za nachodzenie napisałam kilka skarg do wyższych instancji sądowych, że mnie policjanci z pedofilskiej mafii nachodzą i molestują seksualnie! --- mgr Ilona Osińska-Marczak - Częstochowa

14. Mnie molestował ksiądz na wsi pod Tarnowem, gdzie się wychowywałem. Potem się okazało, że miałem wujka pedała, co mnie moletował jak miałem 12-13 lat razem ze swoim kolegą, którym był ksiądz. Dlatego wstąpiłem do Antypedofilskiego Bractwa Zakonnego Himawanti, aby wyuczyć się jako TERAPETA ofiar księży pedofilów. Przyjmuję kilkuset pacjentów rocznie z takimi problemami, głównie z okolic Częstochowy i ze stron rodzinnych gdzie bywam. Policjanci odwiedzili wszystkich sąsiadów i przepytywali ich o mnie, ale część sąsiadów wie czym się zajmuję. Jeden sąsiad zapytał policjantów, co się tak o mnie dopytują, czy lubią seks z dziećmi i się boją, że "pan wicio" ich zdemaskuje. To się wnerwili i chcieli bić sąsiada, ale się zrobiło zbiegowisko na korytarzu i psich debilów z katolickiej policji politycznej z gestapo CBŚ, tak zwana opinia publiczna pogoniła. Zwykła policyjna hołota wysługująca się pedofilskim klechom, obrzydliwość! Policyjni bandyci byli u mnie w 1996 i w 1997 roku, potem w latach 1999-2001, chcieli mnie zamknąć za obklejanie pedofilskiego sądu w Częstochowie, co bezprawnie więził Mohana na zlecenie przeora pedofila Izydora M. z Jasnej Góry! I tak się ten reżim kościelny szarogęsi w Polsce. Trzeba ten syf katolicki wysłać do Watykanu albo na Księżyc. Na moje, to papież Karol Wojtyła jest winny wszystkich zbrodni pedofilii wśród księży, zakonnic i kleru. --- mgr Witold Boguszewski - Częstochowa

15. "Byłem w katolickim Seminarium Duchownym, uczyłem się na księdza. Zrezygnowałem z powodu wspólnej Tajemnicy Wiary. Jest to sodomia czyli wzajemne współżycie seksualne doodbytnicze i oczywiście obciąganie "fujar", tak swoim przełożonym jak i kolegom ze starszych roczników. Kto nie jest pedałem, nie może być księdzem bo nie zaliczy żadnego egzaminu w katolickim Seminarium Duchownym. Taka jest katolicka, seminaryjna Tajemnica Wiary. To był potworny szok. Do dziś nie umiem sobie z tym poradzić. Chodziłem przez lata do Mohana Ryszarda Matuszewskiego na zajęcia terapeutyczne. Uczyłem się jako naturoterapeuta w Antypedofilskim Bractwie Zakonnym Himawanti. Mam wrażenie, że wszyscy co poszukują duchowych terapii byli molestowani lub gwałceni przez katolickich księży lub zakonnice. Większość ludzi z czasem o tym mówi w grupach terapeutycznych, ale czasem 5 lat trzeba, aż ten ból z siebie wyduszą. Niektórzy księża mają konkubiny i kochanki, żeby uniknąć konieczności pedalskiej kopulacji doodbytniczej z kolegami po fachu. Takie mam podłe te wspomnienia. Ale dopiero mieszkając w Sydney w Australii, daleko od pedofilią śmierdzącej katolickiej Polski, mogę tak otwarcie o tym mówić. Policja nachodziła mnie w 1996 roku, potem po prostu uciekłem z tej papieżem skundlonej Polski.” --- mgr Marek Dannenberg (Cieślak) - Bydgoszcz, Warszawa, Sydney

16. Na zajęcia dla ofiar księży pedofilów u Mohana Ryszarda Matuszewskiego trafiłem około roku 1989. Z jakie powodu chyba jest jasne. Nazwa Antypedofilskie Bractwo Zakonne Himawanti mówi samo za siebie. Przyszedłem po prostu na terapie energetyczne i duchowe dla ofiar księży pedofilów i zakonnic pedofilek, jak w ulotkach było napisane. A metody jogoterapii i leczniczych medytacji oraz uzdrawianie ludzkiej psychiki do dzisiaj mnie żywo interesują. Policja polityczna faszystowsko-katolickiego gestapo nachodziła mnie w 1996 roku, w latach 1999-2001 kilkanaście razy, potem znowu w 2002 roku. W końcu powiedziałem i napisałem tym policyjnym świniom na łańcuchu Prymasa i Papieża, że od dawna nie jestem w Bractwie Himawanti i że nie utrzymuję z Mohanem żadnych kontaktów. Wtedy namawiali mnie do fałszywego oskarżania Mohana, co jak zrozumiałem wszystkie oskarżenia są fikcyjne i wyssane z pedofilskiej dupy papieża i jego przydupasów policyjnych, takich jak pederasta i pedofil Tadeusz Mynarski ks. "Abram Dillani", którego poznałem jako alkoholika i homoseksualistę z upodobaniem do małych chłopców. I to tyle o policyjnych nagonkach na Antypedofilskie Bractwo Zakonne Himawanti. Mam spokój, bo udałem, że dawno mnie z Bractwem nic nie łączy. Lepiej pedofilskie świnie prokuratorskie i sądowe obklejać anonimowo plakatami i rozsyłać im anonimowe paczki z gównem niż w katolicką pedofilią śmierdzącej Polsce uczciwie i jawnie bronić człowieka takiego jak Mohan w słusznej sprawie! ---mgr Dariusz Witkowski - Stargard Szczeciński, Szczecin

17. Mnie już w dzieciństwie jak miałem sześć latek, ksiądz zrobił krzywdę. Jaką? No wiadomo jacy są księdza i co ich interesuje. Wszyscy to wiedzą, że każdy ksiądz to seksualny zboczeniec, ale nikt w tym obłudnym państewku nie raczy o tym mówić głośno. A katolicka policja polityczna kilkakrotnie mnie nachodziła w domu i pracy próbując zrobić ze mnie groźną sektę. Tyle, że pracuję u wielbicieli Satyha Sai Baba i policjanci jak śmieci, zostali wyśmiani i szef z pracy pogonił im kota i jeszcze procesem sądowym w Strasbourgu zagroził. Miałem wtedy dobrego szefa w pracy. Kilka innych osób w Stargardzie Szczecińskim było nachodzonych, także moi sąsiedzi, akurat Jehowi, to też głupich, obłąkanych katolicką kiłą wojtyłową policjantów pogonili. Od teraz śpiewam sobie przy goleniu piosenkę: "Wojtylizm to syfilizm, każdy człowieka o tym wie". Myślę, że te wszystkie napady z okazji przyjazdów zboczka z Watykanu organizował sam Zboczek czyli Karol Wojtyła. Dla mnie cały katolicyzm to zboczenie, skoro nikt księdzu kutasa siekierą nie odrąbał, a cała parafia wiedziała, że ksiądz rucha dzieci i dokładnie kogo. Wszystkich tych zboczonych katolików powinno się kastrować bez sądu! --- mgr Szczepan Zając - Stargard Szczeciński

18. Byłam regularnie gwałcona przez księży katolickich, przez proboszcza parafii i jego wikarego w dzieciństwie. Gdy miałam 8 latek już pierwszy raz ksiądz mnie zaliczył. Dziś to biskup, a tamte zbrodnie ma przedawnione. I jak tu o tym mówić? Zetknęłam się także z pedofilską mafią Gierczyńskich i Mynarskich. Obrzydliwe zboczki kręcące filmy z dziecięcą pornografią. Moje dwie siostry także były wykorzystywane seksualnie przez księży. Nie cierpię pedofilskich policjantów ani dziennikarskich świnek pedofilią cuchnących. Znieważali mnie epitetem sekciara. Spytałam takich ile dzieci gwałcą tygodniowo. I głupi zboczek z napisem TVN odpowiedział mi siedmioro. Powiedziałam to spadaj zboku, bo ci urżnę kutasa. Chwyciłam za nóż kuchenny i uciekł z progu mojego domu, gdzie mam ośrodek terapeutyczny dla ofiar księży pedofilów i zakonnic pedofilek. Mnie molestowali księża, ale do mnie na terapie przychodzi dużo kobiet, molestowanych, gwałconych przez zakonnice. I dużo kobiet, co za młodu były gwałcone przez własnych ojców, dobrych i zasłużonych katolików oraz przez matki katoliczki. Kazirodztwo i pedofilia. Dwa w jednym. No trzy, bo jeszcze katolicyzm. I tacy to potem plują na Antypedofilskie Bractwo Zakonne Himawanti, że niby o kościele i księżach źle mówić nie wolno. A sami molestują i gwałcą własne córki oraz wnuczki, a nawet prawnuczki. Taki jest kościół i jego dewianty. --- mgr Bożena Kasprzycka - Częstochowa

19. Pracuję jako uzdrowicielka, wróżka, astrolog i jasnowidz. Jako, że dawałam ogłoszenia na stronach Antypedofilskiego Bractwa Zakonnego Himawanti o swoich usługach, byłam nachodzona przez policyjnych tajniaków z wiadomych służb oraz przez CBŚ. Wypytywano mnie i sąsiadów o moją działalność. To beszczelna inkwizycyjna, zbrodnicza nagonka robiona przez parafialne męty na co dzień pijane winem mszalnym. Pogoniłam tę hołotę policyjną tego katolickiego państwa wyznaniowego. Polska to powinna mieć w nazwie "Wasal Watykańskiego Reżimu", a nie Rzeczpospolita. Brzydzę się kościelnymi sługusami z policji i tajnych służb, co mnie nachodzili. Tym bardziej pisałam protesty i skargi przeciwko bezprawnemu więzieniu Mohana Ryszarda Matuszewskiego przez pedofilską mafię z Bydgoszczy, Częstochowy i Warszawy. Policja nachodziła mnie bezprawnie w 2002 i 2003 roku! I kilkanaście razy przychodzili tajniacy, niby pogadać o życiu. --- mgr Lidia Ziajska - Katowice

20. Mnie gwałciły zakonnice jak chodziłam do katolickiej szkoły u sióstr zakonnych. Bo zakonnica to siostra w habicie, czyli zboczenica seksualna. Cierpię z tego powodu do dzisiaj, bardzo trudno znoszę nawet najlepsze terapie. Nie mogę o tym zapomnieć. Trzeba mówić o klasztornych dziwkach lesbijsko-pedofilskich, mówić wszystkim dzieciom, aby klasztory i klasztorne szkoły u sióstr katolickich były raz na zawsze zlikwidowane! Na całym świecie trzeba likwidować to moralne zło. Pomagałam ofiarom gwałconym przez zakonnice w Polsce, ale teraz pracuję w Irlandii, bo tam bardziej jawnie i lepiej można pomagać ofiarom zboczonej papieskiej sekty katolików, która zabrania mówienia o tym co się dzieje z dziećmi w katolickich rodzinach czy w katolickich szkołach. Jeśli ktoś oddaje dzieci do katolickiej szkoły, oddaje je na molestowanie i używkę seksualną dla zboczonych sióstr, mnichów i księży! Policja polityczna katolickiego gestapo zwanego CBŚ, nachodziła mnie i mojego męża oraz moją matkę i sąsiadów. Wypytywała o przynależność do sekty! Sąsiedzi pytali policjantów czy mają "kukunamuniu" czy im "szajba bije i z nudów najścia esbeckie robią". Moja matka powiedziała im krótko "wynocha papieskie debile, idźta biskupów zamykać za machlojki i wyłudzenia". Chyba psy kościelne, papiesko-gestapowskie nie miały ze mną łatwo. A do Irlandii wyjechałam, bo tam państwo już płaci za terapię ofiar ruchanych przez zakonnice czy księży. Wrócę do Polski, jak w Polsce będzie refundacja dla ofiar Papieża Polaka i jego przybocznych. --- mgr Krystyna Luzar - Kraków

21. Terapiami naturalnymi jak bioenergetyka, reiki, medycyna chińska czy ajurweda zajęłam się z powodu traumy po incydentach z pedofilskim molestowaniem mnie w dzieciństwie. Nie chcę o tym w zasadzie mówić, bo po 5 latach terapii zasklepiłam moje rany i nie mam chęci aby je rozgrzebywać. To co ksiądz potrafi zrobić dziecku można albo zapomnieć, albo się powiesić lub zaćpać na śmierć. Jestem poważną biznesłumen i nie mogę sobie pozwolić na rozsypywanie się na widok habitu jakiegoś kolejnego zboczeńca. Miałam wiele problemów w związku, byłam na terapii trwającej dwa lata, ale chodziłam, jeździłam na sesje terapeutyczne dla ofiar pedofilów w sutannach przez lat pięć. Terapia dwa lata była dla mnie i wielu innych osób zbyt krótka. Najazdy policyjnych mend wyzywających mnie od sekciary przy sąsiadach i w miejscu pracy uzmysłowiły mi, że taka grupa terapeutyczna może wyglądać jak sekta albo tajna komórka powstańcza. Bo wszyscy patrzą na siebie, spotykają się, ale nikt nie chce się nawet pierwszy zapytać portiera czy są zajęcia, bo portier w jakimś klubie czy ośrodku zapyta "jakie zajęcia". A to bardzo źle przez gardło przechodzi, że dla "ofiar księży pedofilów" czy w ogóle dla ofiar pedofilów. Strasznie się wtedy czułam, w takich sytuacjach, a policyjne świnie z chlewa, w te drażliwe tematy wchodziły brutalnie ze swoim hitlerowsko-katolickim pytaniem: "Do jakiej sekty pani należy." To im palnęłam, że "do sekty pedofila Karola Wojtyły, ksywa Jan Paweł II". Bezczelny i chamski policyjny gnój, zapytał: "A papież też panią gwałcił?" Ręce opadają. Oni dobrze wiedzą w katolickiej policji politycznej, z jaką organizacją mają do czynienia i że rozmawiają z ofiarami księży pedofilów. Tylko mają za zadanie zdusić ruch przypominający się o swoje prawa, zdusić w esbecko-katolicki sposób, gestapowskimi metodami wojtylizmu!  --- mgr Ewa Maciejewska - Poznań

22. Byłam w dzieciństwie molestowana przez zakonnice. Było to obrzydliwe, myłam się długo nawet po tym, jak przechodziłam obok Kościoła czy klasztoru z zakonnicami. Do dziś na widok zakonnic mam mdłości i migrenę, ale po 2 latach terapii u Lalita Mohana Ryszarda Matuszewskiego poczułam się znacznie lepiej i jakoś uporządkowałam swoje życie. Z mężem i dziećmi po trwających aż do 2005 roku policyjnych napadach katolickiego gestapo nazywanego policją państwową wyjechaliśmy do Wielkiej Brytanii i nie chcemy mieć z pedofilską Polską Maryjną nic więcej wspólnego. Zanim wyjechaliśmy, potłukliśmy trochę przydrożnych maryjnych figurek i krzyży z Jezusem, jako symboli pedofilii katolickiej, w całej Polsce w wielu różnych miejscach. Jakoś trzeba dzieciństwo i policyjne napady na moją rodzinę odreagować! W Anglii z mężem dalej uczestniczymy w rozmaitych terapiach, głównie z tego samego powodu, chociaż mąż ucierpiał z tego powodu bardziej chyba niż ja, albo kobieta jest bardziej odporna na takie przejścia z pedofilią zakonnic. To w sumie i pedofilia i lesbijstwo było ze strony zakonnic. Obrzydliwość tej ziemi chodzi w habitach zakonnic. Od razu mnie mdli i rzygać się chce, że takie draństwo robi się dzieciom, małym dziewczynkom, wszędzie tam, gdzie zakonnice mają dostęp do dzieci. --- mgr Renata Zając - Sieradz, London

23. Molestowana byłam nie tylko ja ale nawet moja mama, dziś ciężko chora. Kościół nie zna umiaru w swojej perfidii i zboczeniu. Policyjni bandyci nachodzili mnie wiele razy, w tym w latach 1996-1997, w latach 1999-2001, a potem od sierpnia 2002 do grudnia 2003 kilka razy i znowu na przełomie 2005/2006. Kolejne najścia wstrętnych i agresywnych katów z katolickiej katowni pod pedofilską Jasną Górą, która próbowała w akcie zemsty za ujawnianie pedofilów zniszczyć tak Mohana Ryszarda Matuszewskiego jak i Antypedofilskie Bractwo Zakonne Himawanti. W Częstochowie do kilku grup chodziło jednocześnie nawet 200 osób, czyli tyle przynajmniej jest w Częstochowie ofiar molestowanych przez księży, zakonnice, dorosłych ministrantów, mnichów czy organistów i Bóg jeden wie przez kogo jeszcze. Trudno o tym mi mówić, nawet jako terapeutce, a prowadzę zajęcia dla ofiar molestowanych i gwałconych w tym księży pedofilów już od 1990 roku. Jestem terapeutką, pracuję z masażami, uwalnianiem traumy, bioterapią, reiki, ajurwedą, jogą i zaczynałam się uczyć tych rzeczy zanim jeszcze Mohan Ryszard Matuszewski stał się w Częstochowie znany z tych terapii dla osób gwałconych przez kler. Mam nadzieję, że policyjne napady na mój dom i grupy terapeutyczne ustaną, a na Jasnej Górze zamiast klasztoru będzie wielki szpital dla wszystkich ofiar katolickiego terroru w Polsce po 1989 roku. Takich metod jak wobec nas, ofiar pedofilii kościelnej zrzeszonych w Bractwie nawet komunistyczna SB nie stosowała wobec opozycji politycznej! --- mgr Maria Tabaka - Częstochowa

24. Mnie i moją żonę w Gdańsku kilkakrotnie napadało CBŚ Gdańskie, straszono nas, grożono nam śmiercią, sądem, więzieniem, utratą pracy, publicznym piętnowaniem w prasie, radio i telewizji. Widziałem jak to robili z Mohanem Ryszardem Matuszewskim. Boję się, ale cóż, najwyżej się weźmie jakiś znieczulacz i się zapomni. Po gwałceniu przez księdza, dziś biskupa, to tylko kolejna mała trauma. W sumie jestem zaprawiony w traumie od piątego roku życia. Ksiądz i jego kumple od ruchania dziatek też mnie i innych kolegów zastraszali. Trzeba im było zrobić dobrze i wtedy był spokój na kilka dni. Zjebane dzieciństwo. Zająłem się psychotroniką, okultyzmem i uzdrawianiem. Nienawidzę katolickiej sekty księży pedofilów, nienawidzę i już, na zawsze nienawidzę ścierwa kościelnego. Ciągali mnie ścierwa po sądach w Gdańsku, za pisanie protestów w obronie Mohana Ryszarda Matuszewskiego. Obrzydliwe katolickie gestapo cuchnące papieżem. Oby piekło pochłonęło ten syf zwany katolicyzmem. Cóż tu więcej powiedzieć. Może mam film jeszcze zrobić o tym jak ksiądz rucha dzieci? Byłem nawet bity przez policję polityczną katolickiego reżymu zwanego Polską. Tłukli mnie w Gdańsku wieczorem na ulicy, zimą 2006 i krzyczeli że zabiją jak jeszcze raz do Mohana Ryszarda Matuszewskiego na zajęcia pójdę i jak będę głośno o pedofilskim dymaniu dzieci przez księży mówić czy pisać. To może jest mój ostatni występ, jak więcej nie przyjdę na zajęcia do Antypedofilskiego Bractwa Zakonnego Himawanti, to znaczy że kościelna policja polityczna w skatoliczałej Polsce mnie zamordowała. --- mgr Jarosław Kowalczyk - Gdańsk Pruszcz

25. Ja i moja rodzina byliśmy za chodzenie na terapię ofiar gwałconych w dzieciństwie przez katolickich księży brutalnie terroryzowana. Tak można nazwać najazdy tych bandytów z CBŚ na nasz dom na podkrakowskiej wsi. Moja siostra uciekła z tej pedofilskiej Polski na stałe, ale ona udzielała się więcej, także jako terapeutka. Pisałam protesty w obronie Antypedofilskiego Bractwa Zakonnego Himawanti, ale policja polityczna na zlecenie pedofilów zaatakowała z brutalną i bestialską siłą. Napady były w latach 2002-2003 i w latach 2005-2006, to straszne, że papiescy pedofile mają takie wpływy w policji. Miałam nawet sprawę sądową o przynależność do Bractwa, nie wiem ile osób jeszcze miało takie sprawy. Wzywano mnie pod rygorem aresztu z Krakowa aż do Gdańska, oczywiście na mój koszt. To jest okrutne zbójectwo, a wszystkiemu winny jest papież Polak, ukrywający swoich zboczeńców seksualnych w sutannach. Mówię o tym głośno, bo chociaż mnie policja polityczna, katoliccy prokuratorzy z pedofilskiej sekty Opus Dei i sądowa alkoholiczka z Gdańska przestraszyli, to już mi ta trauma przeszła nie boję się powiedzieć, że katolicyzm to zło, pedofilsko-mafijne zło i ideologiczny syfilis robiący porządnym ludziom wodę z mózgu, a po cichu uprawiający pedofilię na plebaniach i terroryzm na małych dzieciach! Bandyci policyjni z CBŚ byli nieuprzejmi, chamscy i po katolicku wulgarni, jak to sługusy pedofilskiej papieskiej inkwizycji. Brzydzę się na równi pedofilskim sądem z Gdańska, który wymierzył mi bezpodstawny wyrok za pisanie protestów w obronie Mohana jak i pedofilskim sądem okręgowym z Warszawy, który trzy lata trzymał Mohana Ryszarda Matuszewskiego w areszcie na zlecenie jakiejś pedofilskiej czy tam kościelnej świni. Na jedno wychodzi. Kościelna to i tak dla mnie na zawsze pedofilska, dzieciojebliwa! --- mgr Magdalena Chmielewska-Pasierb - Kraków

26. Brałam udział w terapiach dla ofiar pedofilii u Mohana Ryszarda Matuszewskiego. Jako ofiara molestowana pospołu przez księdza i mojego ojca, który mnie do tego zmuszał, a mamusia milczała, biła mnie i zakazywała wspominania o tej tragedii. Dlatego, że organizowałam w Jaworznie trening dla ofiar pedofilów już w 1996 roku Mohan Ryszard Matuszewski został napadnięty przez pedofilsko-katolicką policję polityczną z Jasnej Góry. Przebywałam dwa dni w areszcie w Częstochowie, gdzie zostałam zabrana razem z Mohanem z mojego mieszkania w Jaworznie, gdzie na mój dom napadli pedofilscy bandyci z Policji Państwowej i Jasnej Góry. Nienawidzę teraz polskiego papieża śmierdzącego pedofilią i terrorem oraz bandytyzmem Karola Wojtyły czyli zboka Jana Pawła II. Na zlecenie pedofilskiej mafii z Jasnej Góry, jakiegoś ruchającego ministrantów, kleryków i dzieci przeora z Jasnej Góry, cały ten napad pedofilski był zorganizowany. A policyjne ścierwa w czarnych hitlerowskich mundurach katolickiego gestapo obrażały się jak ich pytałam czy są zbokami ruchającymi dzieci i ministrantów. Policyjne ścierwo udawało, że nie wiedzą o co mi chodzi. Jak się pojawiły w nocy plakaty na pedofilskiej prokuraturze, sądzie i pedofilskiej wtedy wojewódzkiej Komendzie Policji w Częstochowie, to im te jaja pedofilsko-jasnogórskie zmiękły. Zostałam zwolniona przed okresem zatrzymania, ale Mohana Ryszarda Matuszewskiego trzymali całe dwa dni na rzekomym zatrzymaniu, czyli porwaniu. Zrozumiałam wtedy, że katolicyzm to moralne dno i śmierdzące gówno, kloaka zboczenia, dewiacji i bezprawia. Zrozumiałam, że cały katolicyzm to choroba psychiczna kulminująca w ruchaniu dzieci przez księży i że między Jasną Górą, katolicyzmem, papieżem i pedofilią trzeba postawić na zawsze znak równości! Nie umiem mówić o Jasnej Górze pedofilią zboczonej inaczej niż o pedofilskiej kloace, a o policjantach inaczej niż jako o zbokach ruchających dzieci razem z przeorem tego pedofilskiego burdelu, który napadł na mnie i Mohana Ryszarda Matuszewskiego, na moją rodzinę! Od sierpnia 1996 policjant to dla mnie tyle co gówno pedofilskie ruchające dzieci tak jak każdy ksiądz! A potem w 1999 roku, dnia 7 czerwca, był kolejny napad pedofilskiej policji państwowej pospołu z pedofilskimi gangsterami z Jasnej Góry, zawsze zboczonej i pedofilskiej. I tym razem dwa lata więzienia Mohana Ryszarda Matuszewskiego, zupełnie bezprawnie w katolicko-pedofilskich katowniach zwanych aresztami III RP. W 2002 roku zaczął się prawdziwy kilkuletni horror napastowania mnie przez katolickie gestapo z ich poedofilskim papieżem jako hersztem ogólnoświatowej jak się szybko okazało, pedofilskiej mafii Opus Dei z siedzibą w Watykanie. Nienawidzę za te napady syfilisem zepsutego papieża i jego policyjno-kościelnych czarnych gestapowców, którzy napadali na mnie, zastraszali mnie, wymuszali podpisy in blanco, na których wpisywali fałszywe zeznania, które potem musiałam odwoływać. Straszono mnie, mojego brata Marka, matkę i ciotki, a nawet sąsiadów, byle wymóc zerwanie wszelkich kontaktów z Mohanem Ryszardem Matuszewskim i Antypedofilskim Bractwem Zakonnym Himawanti. Dlatego mówię to na wieczną pamiątkę dla tych pedofilskich świń policyjnych i kościelnych, które maltretowały moją rodzinę i wszystkim radzę, zróbcie to samo, bo zbrodniarze policyjni się przestraszą NAS - ofiar pedofilskich mafii kościelnych, jak sobie poczytają te kanalie z pedofilskiej Jasnej Góry, Niedzieli, Effatha, KANA, OKOPS czy Opus Dei o sobie i swoich zboczonych kutasach! --- mgr Małgorzata Wysocka - Jaworzno

27. Byłam molestowana w dzieciństwie przez księży pedofilów. Nie byłam w stanie tego wytrzymać, bo księżulek ściskał mnie w swoich łapskach sadzając na kolanach i puścić nie chciał mimo mego płaczu i wyrywania się z jego obleśnych pazurów. Ksiądz pod pretekstem  "sprzątania zakrystii" wybierał sobie dziewczynki no i tam na tej tak zwanej zakrystii odbywały się dantejskie sceny obmacywania i wkładania łap czarcich pod spódniczkę czy koszulkę. Byłam zastraszana, że jak tylko coś pisnę rodzicom to stanie się im krzywda i policja ich wsadzi do więzienia. Dopiero po wielu latach kiedy to trafiłam na zajęcia jogi i spotkałam Ryszarda Matuszewskiego - Mohana - moja gehenna się skończyła. Dzięki terapiom w Bractwie Antypedofilskim Zakonnym Himawanti zaczęłam normalnie żyć i pracować, co przedtem było niemożliwe z powodu depresji i lęków, że coś złego się stanie moim bliskim. Do dziś omijam te czarne diabły i strzegę przed nimi moje dzieci. Dziękuję Ryszardowi Matuszewskiemu i terapeutom z Antypedofilskiego Bractwa Zakonnego Himawanti, że mogłam wrócić do życia, choć koszmary molestowania jeszcze potrafią się śnić w nocy. Zgłosiłam nawet na policję to, że byłam molestowana w dzieciństwie przez księży pedofilów, ale sprawa została umorzona, bo policja klechy kryje, a od tej pory moja rodzina i ja byliśmy nieustannie narażeni na wyzwiska i innego rodzaju przykrości takie jak publikacje w gazetach na mój temat jakbym to ja była przestępcą a nie ofiarą. Do tego różnego rodzaju prześladowania, napady i pobicia, i zaczepki na ulicy. Napadano na mnie w pracy i w domu, na moje dzieci i posunięto się do tego, że zaczęto zastraszać moje dzieci podczas powrotów ze szkoły grożąc im śmiercią, wieszano na osiedlu gdzie mieszkam oszczercze plakaty o obraźliwej treści. Nasłani na mnie policyjni bandyci wyłamując mi drzwi łomem - włamali mi się do mieszkania z samego rana, kiedy to jeszcze spałam - i trzymali mnie 4 godziny w koszuli nocnej szydząc i wyśmiewając się ze mnie: "że i tak im nic nie zrobię". Wymachiwali mi pistoletami nad głową i krzycząc, że mnie "odpalą" jak nie będę siedzieć cicho. Zrabowano mi z domu komputer, drukarki i inne dokumenty na temat prześladowań i molestowań przez księży pedofilów, zrabowano mi płytki CD na których były nagrane relacje ofiar pedofilów i inne materiały potrzebne do pracy w celu łapania tych zbrodniarzy w sukienkach, którzy gwałcą i molestują malutkie dzieci. --- mgr Ewa Macherowska - Gliwice, Katowice

28. Jestem wdzięczny Antypedofilskiemu Bractwu Himawanti za terapie. Byłem obiektem wykorzystania seksualnego w dzieciństwie. Wiele razy ksiądz ruchał mnie kutasem. Zmuszał do picia wódki, upajał, jak protestowałem, a potem bestialsko gwałcił. W 2002 i 2003 atakowali mnie policjanci z wydziału d/s terroryzowania obywateli, a ofiar księży w szczególności. To jest granda. Katolicyzm jest spalony, ludzie się na tym dziadostwie poznają. Już przestają chodzić do tej pedofilskiej sekty. Katolicyzm z pedofilią księży jest szkodliwy społecznie w najwyższym stopniu. A policja to zwyrodniałe seksualnie plugastwo. Za znieważanie Antypedofilskiego Bractwa Himawanti odpowiedzialni są kościelni pedofile z pospolitych brukowców. Jakaś taka menda dziennikarska chciała robić ze mną wywiad. Pytam mendy czy jest pedofilem z sekty katolickiej, a menda się śmieje i mówi tryumfalnie, że tak. Jak można się do tego przyznawać? Policja za to, że regularnie organizujemy, a nawet prowadzimy warsztaty terapeutyczne dla ofiar pedofilskiego kleru, nachodziła nasz dom, zastraszała dzieci i straszyła nami sąsiadów. Raz moje mądre dziecko, na boisku szkolnym zaczepione przez policjanta w tej sprawie, zaczęło głośno krzyczeć: "Ratunku! Pedofil, to pedofil! Pomocy! Chce mnie zgwałcić!" I policjant kościelny z CBŚ uciekł, razem ze swoimi kumplami. Tak trzeba traktować te szumowiny pedofilskiej policji politycznej CBŚ. Oni żyją z produkcji pedofilskiej pornografii, handlu narkotykami, krycia dillerów i innych bandytów z sekty Opus Dei. Trzeba tępić tę policyjną zarazę polskiej ziemi, chyba nawet bardziej niż pedofilski kler. Księdza każde dziecko powinno sekatorem ogrodniczym kastrować. Z ciulika i języka. --- mgr Jacek Gabruś - Piła

29. Z księżmi molestującymi dzieci stykam się od dzieciństwa. Mieli z tym problemy moi koledzy. Ja też miałem. Proboszcz i jego wikary stanowili zboczony tandem. Jak jeden dzieciaka użył, podrzucał drugiemu, który robił mu to za karę, jakby chciał się wygadać. Bardzo straszyli, że będziemy pośmiewiskiem, jak się przyznamy. Nauczyłem się potem chińskiej medycyny, psychoterapii, reiki i medytacji. Z różnych źródeł. U Mohana w Antypedofilskim Bractwie Himawanti też bywałem, ale tylko kilkanaście razy. Skorzystałem już z innych dobrych uniezależniających i wyzwalających terapii. Dobre są ustawienia Hellingera, bo szybko rozwiązują traumę ofiar księży i zakonnic. Rozwiązują też języki ofiarom. Lepiej się o tym rozmawia w swoim, bezpiecznym i hermetycznym gronie. Bardzo ważne jest, aby nie rozpowiadać tego co się wydarza na terapiach. Ale ktoś musi się ujawnić, żeby inni mieli lepiej. Dlatego mówię kilka słów o tym, że byłem wykorzystywany seksualnie przez księży. O tym, że z powodu udziału w zajęciach w Antypedofilskim Bractwie Zakonnym Himawanti byłem nachodzony i zastraszany przez policję także chciałem powiedzieć. Trzeba kościelnym zboczeńcom położyć kres, a katolicyzmu w takiej papiesko-pedofilskiej wersji na zawsze zakazać! Powinno się za bycie księdzem wysyłać do łagru na Kołymę, na dożywocie. Księża to są okrutne i zwyrodniałe bestie, a ich policja polityczna jest chamska i bezczelna. Policja napadała na mój dom i straszyła mnie oraz moją żonę, znieważała mnie przed sąsiadami. Może policyjnych katolików też trzeba kastrować razem z księżmi i biskupami? --- mgr Zygmunt Maciejewski - Poznań

30. W Sieradzu byłem molestowany, ba, wykorzystywany. Jacuś powie wam, że był dupczony, ruchany. Ksiądz nic innego nie umie, tylko ruchać dzieci kutasem w odbyty. Miałem 9 latek, jak mnie proboszcz otwór odbytowy rozerwał. Krwawiłem. Moje rodzeństwo też było gwałcone w kościele, mój ojciec i matka też. Cała rodzina nienawidzi Kościoła pedofilskiego zwanego katolickim. Moja żona była molestowana w Kościele katolickim. Opuściliśmy Polskę i mieszkamy w Wielkiej Brytanii, bo polska policja to też banda świń i debilów pedofilskich. Nachodzili nas w domu i mnie policja pobiła okrutnie w Sieradzu. Za organizowanie treningów dla ofiar księży pedofilów i zakonnic pedofilek. Policyjne świnie katolickie straszyły moje małe dzieci, że je zabiją, jak tata z mamą będą leczyć ludzi z tego, co im księżą zrobili w dzieciństwie. Co za chamstwo. Papież Polak to musiał być wielki i obrzydliwy pedofil. Ciekawe ile dzieci wydymał kutasem papież polaczek. Policja napadała mnie i moją rodzinę w 2002, w 2003 i w 2005 roku. Same katolickie debile w tej policyjnej bezpiece. Powinni być kastrowani i musi być zakaz przyjmowania katolików do policji. A księża muszą mieć zakaz kontaktów z dziećmi na zawsze! --- mgr Jacek Zając - Sieradz, Wielka Brytania

31. Całe dzieciństwo zrypał mi ksiądz z pedofil i kilka jego kumpli. Zostałem przyuczony do tego, aby księdzu robić dobrze, czyli obciągać jego fiuta. Już przed komunią katolicką. To był koszmar. Rodzice mnie bili jak się skarżyłem na księdza. Bili mnie za to, że "fantazjuję i się brzydko wyrażam". Ale cała parafia o tym wiedziała. Tylko, że dla tych głupoli katolickich ksiądz to Bóg, albo może coś ważniejszego niż Bóg. Dopiero w szkole średniej urwałem się zboczeńcom plebana z łańcucha. Pisałem na murach, że "ksiądz rucha dzieci", ale nie wiele to pomagało na mentalność "homo catholicusów". Ludzie byli i są jeszcze jacyś tacy zahipnotyzowani. Wiara ich zaślepia, a ksiądz hipnotyzuje. Bardzo źle wspominam dzieciństwo. Już jako student znalazłem Antypedofilskie Bractwo Himawanti. Przez kilka lat jeździłem na terapie grupowe i uczęszczałem do grupy w Krakowie. Po kilku latach terapia dała owoce. Jakoś się pozbierałem i rozliczyłem z tamtą częścią życia. CBŚ - polska katolicka policja polityczna nachodziła mnie w domu, w pracy, nachodzili dom rodziców i moich znajomych oraz sąsiadów. Próbowali zrobić z nas organizację terrorystyczną i sektę. Głupki policyjne nie chciały słuchać o tym, że każdy ksiądz to potencjalnie zwyrodnialec pedofilski, zboczeniec pod szyldem duchownego. Zrobiłem sporo stron internetowych obnażających zbrodniczą, pedofilską mordę Kościoła katolickiego i jego plugawych organizacji pedofilskich takich jak Opus Dei, KANA, Effatha i mnóstwo innych. Rozklejałem pedofilom, co nas atakowali plakaty obnażające działalność tych katolickich zboczeńców seksualnych. Niektórych udało się uspokoić, ale trzeba jeszcze dużo większych akcji robić, szczególnie w Krakowie i okolicy, bo tutaj najbardziej katolicyzm pedofilią śmierdzi, że aż cuchnie. --- mgr Tomasz Pasierb - Kraków, Modlnica

32. Molestował, wykorzystywał mnie seksualnie ksiądz, potem kolejny ksiądz, kolejny, tak zmarnował mi pedofilski Kościół katolików moje dzieciństwo. Mieszkam w Gliwicach, jeździłam na oazy, nawet myślałam że tak ma być, że na tym prawdziwa religia Boga polega, że muszę oddawać się cała kolejnym katolickim księżom. I tak od komunii w katolickiej sekcie, zawsze zboczonej, co zrozumiałam dopiero mając około 14 lat, jak zerwałam z kościelnymi zboczeńcami idąc za głosem serca. Uczestniczyłam w terapii dla Ofiar Księży Pedofilów przez pięć lat, a potem zostałam terapeutką i liderką grupy jogoterapeutycznej dla ofiar molestowania seksualnego. Od 1996 roku prowadzę regularne zajęcia w Gliwicach. Policyjni gestapowcy z Gliwic i Katowic napastowali mnie już w sierpniu i wrześniu 1996, na polecenie policji katolickiej z Częstochowy i Katowic, policji pedofilskiej na usługach moich katów, czyli księży zboczeńców seksualnych. Jeden z tych co mnie molestowali za młodu pracuje w Częstochowie i zajmuje się dziećmi, czyli gwałci dzieci swobodnie, jak to ksiądz. Spotkałam go kiedyś w Częstochowie i podrapałam, jak mnie zaczepił na ulicy, był to koszmar spotkac po latach pedofilskiego skunksa. Jestem wdzięczna Antypedofilskiemu Bractwu Zakonnemu Himawanti za wszelkie nauki i terapie. Nienawidzę pedofilskiego kościoła katolików, pedofilskiej Jasnej Góry, nienawidzę pedofilskiej mafii czy może pedofilskiej sekty Mynarski - Rewald - Gierej, za ich zbrodnie na dzieciach. Nie wyobrażam sobie, aby ofiara pedofilskiego gwałtu miała rozmawiać o tym jak molestował ją ksiądz z pedofilskimi policjantami służącymi pedofilskiej mafii z Watykanu. Pedofilią w Polsce powinien zajmować się Interpol, Europol albo KGB, ale nie pedofilsko-kościelna policja państwowa zaangażowana w interesy pedofilskiego kleru z kapelanami jako oficerami politycznymi policji. --- mgr Danuta Soroka - Gliwice

33. W dzieciństwie byłem molestowany przez księdza katolickiego, potem został on biskupem. Chyba z powodu traumy dorobiłem się stwardnienia rozsianego. Chociaż jestem prawie w całości sparaliżowany, pedofilska mafia zwana Centralnym Biurem Śledczym torturowała mnie przez kilkanaście godzin, abym złożył im zmyślone zeznanie przeciwko Mohanowi Ryszardowi Matuszewskiemu, u którego byłem na jogicznej terapii dla ofiar gwałconych przez polskich księży i biskupów katolickich. Policjanci byli gangsterami z CBŚ na usługach pedofilskiej mafii Janusza Gierczyńskiego z Częstochowy i Tadeusza Mynarskiego z Gliwic. Obaj zboczeńcy to przywódcy sekty Opus Dei, odpowiedzialnej za światowy skandal pedofilii w Kościele. Całą historię napadów policyjnych i torturowania mnie przez gangsterów z Centralnego Biura Śledczego już opisałem i jest gdzieś opublikowana. --- dr Adam Citkowski - Zahajki

34. Jako ofiara gwałtu dokonanego na mnie, gdy byłam małą dziewczynką trafiłam do Mohana Ryszarda Matuszewskiego na terapię długoterminową, zatem kilkuletnią. Antypedofilskie Bractwo Zakonne Himawanti poleciła mi znajoma lekarka, ginekolog z Piły. Znała je z relacji innych pacjentek, które pozytywnie przeszły długi cykl terapeutyczny i jakoś sobie poradziły z problemami, o których milczą zindoktrynizowani przez Kościół katolicki psycholodzy, psychoterapeuci czy nawet seksuolodzy. Terapia duchowa dla takich jak ja przypadków to idealna nazwa, bo zgwałcenie przez księdza rodzi bardzo wiele problemów duchowej natury, a na to psycholog nic nie poradzi, bo nie umie, a i często nie chce, jak jest na łańcuchu kościelno-rządowych etatów. Jeździłam do grup najbliższych do Bydgoszczy, Torunia i Włocławka oraz do Stargardu Szczecińskiego. Z czasem się okazało, że w Pile, nas ofiar księży pedofilów i zakonnic pedofilek jest kilkanaście i stworzyliśmy grupę wsparcia. Istniejemy do dzisiaj, czasem spotykamy się towarzysko, a na terapię trafiają ciągle nowe ofiary kościelnego molestowania! Od 1999 roku jestem regularnie raz - dwa razy w roku nachodzona przez policję polityczną katolickiego reżymu, która chyba nie ma co robić i wielce się nudzi. Ale pędzę te typy kościelne gdzie pieprz rośnie. Z początku bałam się o dzieci, o męża, co chce ode mnie policja polityczna. Tak zrozumiałam, że Kościół, papież, katolicyzm, to syf, złodziejstwo, oszustwo i monstrualne zboczenie seksualne! Wstydzę się za Prezydenta i Premiera, że się szujom pedofilskim z Kościoła katolickiego i jego pedofilskiej mafii Opus Dei wysługują. --- mgr Maria Gabruś - Piła

35. Policja polityczna na usługach zawsze pedofilskiego Kościoła katolickiego dopadła mnie raz w 2002 roku, ale wtedy się bandytom pedofilskim z Bydgoszczy postawiłam. Nie dałam się wtedy zastraszyć policjantom na usługach pedofilskiej mafii z Bydgoszczy i Warszawy. W 2003 i w 2004 roku byłam dalej napastowana przez gang pedofilskich kanalii, Tadeusza Mynarskiego oraz pedofilskiej rodziny Rewald w tym pedofilskiej gangsterki Bożeny Rewald i Anny Gierej (Kokochy). Tadeusz Mynarski groził mi nożem i pistoletem, że jak nie wystąpię w programie telewizyjnym, żeby znieważać Mohana Ryszarda Matuszewskiego, to razem z kolegami policjantami kryminalnymi CBŚ całkowicie na usługach pedofilskiej mafii z Bydgoszczy, wykończą mnie, a moje zwłoki spłyną Kanałem Bydgoskim. Musiałam się zgodzić, bo wiem, żeby mnie zabili, a gangster i pedofil Tadeusz Mynarski był wściekły, bo na rozprawie w 2003 roku jesienią w Bydgoszczy nie powiedziałam ani złego słowa na temat Mohana Ryszarda Matuszewskiego. Z gangiem Tadeusza Mynarskiego łączyła mnie pożyczka, a nie dostałabym moich pieniędzy spowrotem, jakieś 500 tysięcy złotych, z podziału rodzinnego majątku, gdybym odmówiła haniebnych usług dla pedofilskiej mafii Tadeusza Mynarskiego i Bożeny Rewald, dziewczyny z jego osobistego Haremu. W dzieciństwie byłam molestowana przez księdza i późniejszego biskupa, stąd trafiłam na terapie duchowe dla ofiar księży pedofilów w Bydgoszczy. Byłam nauczycielką, stąd miałam łatwy kontakt z dziećmi i szybko znajdowałam molestowane seksualnie ofiary. Pomogłam wielu dzieciom i młodzieży, także gwałconym przez lokalnych bydgoskich księży. Za to byłam znienawidzona tak u księży pedofilów, jak i u pedofilskiej mafii Tadeusza Mynarskiego i Bożeny Rewald, osób, będących chyba w Polsce głównymi dostawcami pornografii pedofilskiej także dla klasztorów i księży, oczywiście tych zainteresowanych, z Opus Dei, ale to większość, wedle mego rozeznania. Zostałam nie tylko zastraszona przez katolickie gestapo zwane policją w Bydgoszczy i mafię pedofilską Tadeusz Mynarski - Bożena Rewald, ale także przez pedofilską Minister Edukacji, Krystynę Łybacką, która nakazała mnie za pracę z ofiarami księży pedofilów wywalić z mojej ukochanej pracy w szkole. Wstydzę się tego, że musiałam naszczekać na Antypedofilskie Bractwo Zakonne Himawanti, co mi mafia policyjnych pedofilów kościelnych Tadeusza Mynarskiego kazała, ale dzięki temu lepiej rozumiem jak wszyscy, co z tym pedofilskim gangiem razem szczekali, niewątpliwie byli zastraszani i do szczekania zmuszani, być może nawet dziwki z haremu Mynarskiego jak Bożena Rewald i cała pedofilska mafia Rewald'ów z Bydgoszczy. Mam nadzieję, że któregoś dnia za te potworne zbrodnie, wszyscy księża i biskupi zostaną wykastrowani i raz na zawsze precz z Polski wypędzeni, tak jak to się dzieje w innych krajach. Księży pedofilów trzeba wypędzić ze wszystkich szkół, bo to co się dzieje, jak dzieci molestują to kosmiczny skandal w skali światowej, nie mający precedensu w historii! --- mgr Bożena Pająk - Nauczycielka Bydgoszcz

36. Cóż, z pedofilskiej Polski uciekłam do Irlandii, bo nie mogłam patrzeć jak wpuszcza się do szkół w Chełmie i okolicach pedofilskich księży, a potem w gabinetach dyrektorów i pedagogów zastrasza się na masową skalę dzieci "zerżnięte w odbyt" lub "w gardło" przez księdza katechetę. Mam mówić więcej? Robiono tak ze mną w dzieciństwie, dlatego mam nadzieję, że w Irlandzkich szkołach nie będę oglądać tyle tego pedofilskiego shitu w katolickim habicie. A policja katolickiej mafii opusdeistycznej nachodziła mnie kilka razy, ale od razu zapytałam czy chcą wiedzieć którego biskupa aresztować za to, że mnie gwałcił w dzieciństwie. To sobie jakoś policjanci za każdym razem poszli, chociaż ubliżająco szydzili i pokpiwali. Radzili powieść napisać o molestowaniu na plebanii, to chyba zaczęłam i cieszę się z tego, że to wydusiłam. Szczęśliwie nie zostałam pobita. Zawdzięczam to chyba znajomym i rodzinie, którzy mają pewne wpływy w lokalnej polityce. Katolicyzm to szambo, co nie? Strasznie śmierdzące szambo! --- mgr Elżbieta Betiuk – Chełm, Irlandia


Uwaga!

Z uwagi na to, że wiele imion i nazwisk powtarza się tak, że w tej samej miejscowości lub okolicy mogą występować różne osoby o identycznych imionach i nazwiskach, przypomina się czytelnikom, że redakcja portalu nie odpowiada za przypadkową i zupełnie nie zamierzoną zbieżność nazwisk oraz imion pokrzywdzonych przez katolicką pedofilicję i policję państwową na usługach pedofilskiej mafii, ofiar, które dobrowolnie zrelacjonowały przebieg molestowania, gwałcenia oraz prześladowania przez katolickie gestapo zwane Trzecią Rzeczpospolitą. Niektóre nazwiska mogą być pseudonimami, o ile osoba relacjonująca zażyczyła sobie anonimizacji jej/jego nazwiska.

Jeśli jesteś ofiarą moletowaną przez księdza czy zakonnice i chcesz aby zamieścić twoje relacje, możesz je nadesłać na adres emailowy portalu, razem ze skanem zgody na publikację i skanem obu stron dowodu osobistego (publikujemy tylko wiarygodne, autoryzowane wspomnienia).


Antypedofilski Ruch Społeczny Bractwa Himawanti - Irlandia, Toronto, Sydney, Warszawa
 

Wiecej informacji:
info@ryszard-matuszewski.com
Kontakt z Ryszardem Matuszewskim:
P.O. Box 247; 44-100 Gliwice 1; Poland

DOTACJE dla ofiary przesladowan
Ryszard Matuszewski; BRE Bank - mBank, Poland
Nr konta: PL 48 1140 2004 0000 3102 3623 1989
BIC / Swift: BREXPLPWMBK