4 kwietnia 2007
Kolejna odsłona mafijnego ataku faszystowskiej inkwizycji Dariusza Pietrka z Chorzowa odbyła się dzisiaj w gliwickim sądzie rejonowym. Po poprzednich w lutym i w marcu odroczeniach z powodu nie wstawienia się oskarżycieli na rozprawę główną, dziś od 10 rano mafioso Pietrek w towarzystwie dyskretnej acz uzbrojonej ochrony wstawił się do sądu by uczestniczyć w sfingowanym procesie przeciwko Mohanowi Ryszardowi Matuszewskiemu. Rozprawa jest utajniona z powodów politycznych a jej szczegółowego przebiegu nie wolno relacjonować mediom. Nic dziwnego, śląska mafia nazistowska Dariusza Pietrka płaci i wymaga. Prokurator Michał Szułczyński z Gliwic zapomniał w swej oskarżycielskiej przemowie przedstawić zarzutów. Zapomniał tez ich uzasadnić, a to już „mały pikuś”, z uwagi na to, że ich nie sformułował! Agresywnie i stanowczo żądał uwięzienia Mohana Ryszarda Matuszewskiego, przekręcając nazwisko na „Matuszczynski”! Może pomylił sprawy? Raczej nie nauczył się tekstu na teatralne przedstawienie organizowane przez śląską mafie Pietrka!
Dariusz Pietrek zionął odorem alkoholu, jednak na tę okoliczność nie został nawet spisany przez policję! Pozostałych trzech jego wspólników oskarżycieli także było wyraźnie wstawionych, a jeden z nich Ryszard J. miał kłopoty z utrzymaniem się na nogach. Na salę wpuszczono jedynie czterech oskarżycieli związanych z przestępczym gangiem nazistowskim z centralą w Chorzowie. Członków Komitetu Obrony Praw Człowieka, a także kilkunastu członków Antyfaszystowskiego Ruchu Społecznego „ARS” nie wpuszczono na salę sądową. Członków Bractwa Himawanti nie wpuszczono nawet do sądu. Domagających się obserwacji sfingowanego przez mafię procesu aktywistów Obrony Praw Człowieka wyproszono z sądu. Niektórzy wznosili okrzyki „Mafia Pietrka do więzienia", „Dariusz Pietrek do więzienia", „Zbrodniarz Pietrek do więzienia”, „Faszystowska mafia Pietrka do więzienia”. Niewątpliwie był to objaw niezadowolenia z prowadzenia tajnych, kapturowych procesów politycznych.
Ochrona sądowa, wyprowadzająca z sądu uczestników protestu, na żądanie moherowego bereta, była bardzo uprzejma i dziwiła się całym tym zajściem. Ochroniarze dawali do zrozumienia, że sympatyzują z obecnymi na sprawie uczestnikami i aktywistami i wstydzili sie za swoich przełożonych. Sąd nie przesłuchał ani oskarżonego ani zgłoszonych świadków obrony, których nie wpuszczono na salę ani nie wezwano! Nie przesłuchał też oskarżyciela głównego, Dariusza Pietrka, który nie był wstanie wybełkotać poprawnie nawet swojego nazwiska. Alkoholizm to prawdziwa plaga, nawet dla sądu, jednak tutaj gangster zapewne świętował już swój sukces prawniczy. Niewątpliwie ma za co, bo jak powszechnie wiadomo w środowisku przestępczym dorobił sie na handlowaniu narkotykami w Pszczynie, Chorzowie, Świetochłowicach i innych miastach Śląska. A jak się ma duże pieniądze to się za zbrodnie nie siedzi tylko rządzi w tym kraju.
Przesłuchano trzech oskarżycieli, którzy bełkotali, jakoby Ryszard Matuszewski był dla nich groźny, niebezpieczny, jakoby hinduizm im w Polsce czymś groził, jednak nie potrafili podać ani jednego sensownego przykładu rzekomego zagrożenia. Uwięzienia Ryszarda Matuszewskiego, szczególnie ostro domagał się krakowski inkwizytor Ryszard Janczur, choć nie potrafił także uzasadnić przyczyny takiego żądania! Komu przeszkadzają pokojowi liderzy Hinduizmu w Polsce? Wiadomo, zbrodniarzom nazistowskim pokroju Pietrka i jego morderczego gangu!
Jakie są przyczyny utajnienia procesu i zamykania ust Obrońcom Praw Człowieka przez sąd na żądanie oskarżyciela nikomu w Polsce tłumaczyć nie trzeba. Wedle sondaży, aż 98 % prawników nie wyklucza przecież, że wzięłoby łapówkę, odpowiednio wysoką, za korzystne rozstrzygnięcie sprawy! Pozostałe 2 % czuje oddech ostracyzmu ze strony korupcjogennych kolegów i koleżanek. To jest Polska, XXI wiek. Winy nie udowodniono, nie było przesłuchania świadków obrony ani oskarżonego, któremu sąd na dzień dobry kazał się zamknąć, bo inaczej zostanie usunięty z sali rozpraw. Wyrok wydano w 20 minut, był już z góry przygotowany, na zamówienie Faszystowskiej Mafii Śląskiej Dariusza Pietrka. Uzasadnienie sąd wyduma w ciągu 7 dni i prześle stronom! Sąd nie potrafił uzasadnić wydanego wyroku.
Kto ma na bilet niech spindala, póki w ręce mafii i sądu nie trafi. Polsko! Ostatni gasi światło! Unii Europejskiej będzie taniej jak nie będzie musiała płacić za prąd!
Dariusz Pietrek zionął odorem alkoholu, jednak na tę okoliczność nie został nawet spisany przez policję! Pozostałych trzech jego wspólników oskarżycieli także było wyraźnie wstawionych, a jeden z nich Ryszard J. miał kłopoty z utrzymaniem się na nogach. Na salę wpuszczono jedynie czterech oskarżycieli związanych z przestępczym gangiem nazistowskim z centralą w Chorzowie. Członków Komitetu Obrony Praw Człowieka, a także kilkunastu członków Antyfaszystowskiego Ruchu Społecznego „ARS” nie wpuszczono na salę sądową. Członków Bractwa Himawanti nie wpuszczono nawet do sądu. Domagających się obserwacji sfingowanego przez mafię procesu aktywistów Obrony Praw Człowieka wyproszono z sądu. Niektórzy wznosili okrzyki „Mafia Pietrka do więzienia", „Dariusz Pietrek do więzienia", „Zbrodniarz Pietrek do więzienia”, „Faszystowska mafia Pietrka do więzienia”. Niewątpliwie był to objaw niezadowolenia z prowadzenia tajnych, kapturowych procesów politycznych.
Ochrona sądowa, wyprowadzająca z sądu uczestników protestu, na żądanie moherowego bereta, była bardzo uprzejma i dziwiła się całym tym zajściem. Ochroniarze dawali do zrozumienia, że sympatyzują z obecnymi na sprawie uczestnikami i aktywistami i wstydzili sie za swoich przełożonych. Sąd nie przesłuchał ani oskarżonego ani zgłoszonych świadków obrony, których nie wpuszczono na salę ani nie wezwano! Nie przesłuchał też oskarżyciela głównego, Dariusza Pietrka, który nie był wstanie wybełkotać poprawnie nawet swojego nazwiska. Alkoholizm to prawdziwa plaga, nawet dla sądu, jednak tutaj gangster zapewne świętował już swój sukces prawniczy. Niewątpliwie ma za co, bo jak powszechnie wiadomo w środowisku przestępczym dorobił sie na handlowaniu narkotykami w Pszczynie, Chorzowie, Świetochłowicach i innych miastach Śląska. A jak się ma duże pieniądze to się za zbrodnie nie siedzi tylko rządzi w tym kraju.
Przesłuchano trzech oskarżycieli, którzy bełkotali, jakoby Ryszard Matuszewski był dla nich groźny, niebezpieczny, jakoby hinduizm im w Polsce czymś groził, jednak nie potrafili podać ani jednego sensownego przykładu rzekomego zagrożenia. Uwięzienia Ryszarda Matuszewskiego, szczególnie ostro domagał się krakowski inkwizytor Ryszard Janczur, choć nie potrafił także uzasadnić przyczyny takiego żądania! Komu przeszkadzają pokojowi liderzy Hinduizmu w Polsce? Wiadomo, zbrodniarzom nazistowskim pokroju Pietrka i jego morderczego gangu!
Jakie są przyczyny utajnienia procesu i zamykania ust Obrońcom Praw Człowieka przez sąd na żądanie oskarżyciela nikomu w Polsce tłumaczyć nie trzeba. Wedle sondaży, aż 98 % prawników nie wyklucza przecież, że wzięłoby łapówkę, odpowiednio wysoką, za korzystne rozstrzygnięcie sprawy! Pozostałe 2 % czuje oddech ostracyzmu ze strony korupcjogennych kolegów i koleżanek. To jest Polska, XXI wiek. Winy nie udowodniono, nie było przesłuchania świadków obrony ani oskarżonego, któremu sąd na dzień dobry kazał się zamknąć, bo inaczej zostanie usunięty z sali rozpraw. Wyrok wydano w 20 minut, był już z góry przygotowany, na zamówienie Faszystowskiej Mafii Śląskiej Dariusza Pietrka. Uzasadnienie sąd wyduma w ciągu 7 dni i prześle stronom! Sąd nie potrafił uzasadnić wydanego wyroku.
Kto ma na bilet niech spindala, póki w ręce mafii i sądu nie trafi. Polsko! Ostatni gasi światło! Unii Europejskiej będzie taniej jak nie będzie musiała płacić za prąd!
Antyfaszystowska Agencja Informacyjna



