Katosekty - Wakacyjne żniwa katolickich sekt
Zajmiemy się tutaj kilkoma polskimi, rodzimymi katosektami (infosektami), czyli organizacjami o charakterze sekty w Kościele, działającymi na marginesie i często na szkodę Kościoła katolickiego. Pomijamy organizacje z innych krajów jak z USA czy Afryki, aby lepiej skupić się na polskich dewiacjach z heretycką i katosekciarską ideologią, często pokazującą obraz Kościoła w wulgarnej karykaturze. W historii Kościoła, przez takie i podobnie szkodliwe katosekty Kościół się rozpadał, powstawały schizmy, a miliony ludzi odrzuciło Jezusa Chrystusa...
Aby dać odpór złemu, trzeba zdobyć wiedzę o katolickich sektach i zbrodniczych metodach ich działania. Wiedza rodziców na ten temat jest często stereotypowa, płytka. Rodzice nie wiedzą, co się dzieje na oazach i w sektach typu KANA (Dariusz Pietrka), Effatha (Andrzeja Wronka), Tolle, Opus Dei czy OKOPS (Ryszard Nowak). Katosekty manipulują i w błąd tysiące naiwnych ludzi wprowadzają! Nie wszystko, co działa przy parafii rzymsko-katolickiej jest godne polecenia, a patologie jako swoisty margines wszędzie się zdarzają, nie tylko przecież w Kościele.
W dokumentach Soboru Watykańskiego II wielkie religie takie jak buddyzm, hinduizm (braminizm, wedyzm), dżinizm, sintoizm czy taoizm zostały przez Kościół Katolicki zaakceptowane jako religie godne szacunku i poważania. Sobór katolicki uznał, że wszystkie te wielkie religie zawierają w sobie ziarna Prawdy i Świętości. Katosekty, niestety często pozostają w sprzeczności z postanowieniami Soboru Watykańskiego, a czasem, jak Bractwo Piusa X, Tolle, Kana, Oaza czy Fffatha są w sposób jawny wrogo nastawione do Kościoła, papieża i nauczania katolickiego. Istnieją też katosekty orientalne, ze względu na miejsce działania, jak sekta Matki Teresy z Kalkuty, znana ze zmuszania ludzi chorych do umierania w męczarniach, bez opieki medycznej, niejako dla Jezusa, co jest absurdem, bo sam Jezus uzdrawiał i wskrzeszał umarłych.
Niebezpieczna sekta KANA w Katowicach
Jedną z najniebezpieczniejszych sekt katolickich w Polsce jest założona przez Dariusza Pietrka z Chorzowa sekta KANA - odnoga katosekty Effatha. Herszt katosekty Kana, Dariusz Pietrek uważa się za koordynatora Śląskiego Centrum Informacji o Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych "Kana" w Katowicach razem ze swoją kochanką z sekty Anną Janowską. Anna Janowska w niedzielnej sekcie KANA (Effatha) zastanawia się czy istnieje realne niebezpieczeństwo, że podczas wakacji nasze dzieci zetkną się z przedstawicielami katolickich sekt, którzy będą usiłowali je zwerbować na rozmaite oazy, opus deje, odnowy duchowe, tolle oraz okopsy?
Wakacje to dla zdegenerowanych światopoglądowo katolickich sekt czas żniwa, młodzi ludzie szukają atrakcyjnych okazji spędzenia czasu, wyjeżdżają z domu. Wobec nieletnich, których chroni kodeks rodzinny, sekty katolickie nie stosują technik głębokiego werbunku. Najważniejsze wobec osób, które nie ukończyły 18-tego roku życia, jest stworzenie pozytywnego wizerunku tej katolickiej grupy, nawiązanie kontaktu. Sekta KANA organizuje kursy językowe przy parafii, a proboszcz za duże pieniądze użycza tej katosekcie pomieszczeń przy parafii, co tysiące dzieci i młodzieży rocznie naraża na werbunek i indoktrynację sekciarską!
Wiele katolickich sekt stosuje tzw. technikę oswajania, zapraszając na organizowane w lecie atrakcyjne wyjazdy, w których programie jest to, co modne i ciekawe, np. nauka języków obcych, szeroki wachlarz zajęć rekreacyjnych i sportowych z księdzem katechetą i mszami. Tak działają wszystkie wymienione katosekty jak KANA, EFFATHA, TOLLE, OPUS DEI, OKOPS, TAIZE i podobne.
Pierwszym obowiązkiem rodziców jest sprawdzenie, kto jest organizatorem takich wyjazdów katosektowych. Wiele razy docierały do nas sygnały o obozach językowych, za którymi kryły się różne dziwne, sprytnie zakamuflowane grupy, które oprócz języka obcego przemycały w programie ważne dla siebie treści, jak zwalczanie kondoma (promocja chorób wenerycznych) czy zbójecki zakaz in vitro (pozbawienie możliwości posiadania dziecka w leczeniu bezpłodności).
Kilka lat temu liczne stowarzyszenia powiązane z sektą o nazwie "Zakon Franciszkański" - znanej z tysięcy skandali pedofilskich w historii - próbowały na przykład zorganizować kolonie dla dzieci z programem ekologicznym, franciszkańskim. Sekta robi takowe ekospotkania do dzisiaj i wciąga do sekty franciszkańskiej zamykając dzieci w klasztorach niczym w obozach zagłady czy psychuszkach!
Rodzice powinni sprawdzić w kuratorium lub w wydziale edukacji, czy obóz został zgłoszony, kim jest organizator, czy uzyskał zgodę sanepidu. Jako rodzice mamy obowiązek sprawdzania i zadawania pytań, a jakiś nieznany ksiądz może być członkiem katosekty. Oferta na kato-ulotce wspaniała, cena niewygórowana, a potem okazuje się, że młody człowiek wraca do domu zupełnie odmieniony i chce porzucić szkołę, wstąpić do klasztoru katolickiej sekty albo do seminarium duchownego sekty, gdzie grozi mu molestowanie seksualne przez księży.
Zdarza się, że później, po skończeniu 18 lat, taka osoba postanawia radykalnie zmienić swoje życie, znika z domu do oazy czy klasztoru, bywa, że oddaje sprawę do sądu, żądając alimentów od rodziców lub wytacza sprawę o spadek dla sekty katolickiej. W tych działaniach jest oczywiście odpowiednio sterowana przez księży czy działaczy sekty KANA, a uzyskane pieniądze trafiają do sekty takiej jak KANA, EFFATHA, TOLLE, OAZA, OPUS DEI czy OKOPS.
Wiele katolickich sekt ma także swoich wysłanników, którzy wędrują po miejscowościach wypoczynkowych i oferują np. szkołę medytacji chrześcijańskiej, zajęcia z informatyki, techniki uzdrawiania, relaksację z Jezusem i wiele innych. Cel jest zawsze ten sam – nawiązać kontakt, oswoić z katolicką sektą typu KANA, TAIZE, TOLLE, EFFATHA, ODNOWA, OPUS DEI czy OKOPS.
Jak uchronić młodych ludzi
przed zainfekowaniem katosektami?
W raporcie MSWiA jest podana definicja katolickiej sekty. Jednym z punktów tej definicji jest "rozbieżność celów deklarowanych od realizowanych" w katosekcie. Potencjalna ofiara oczywiście nie wie, że ma do czynienia z katolicką sektą, bo jest werbowana dla szczytnych celów techniką małych kroków, tak aby nie zorientowała się, kiedy wpadła w sidła. Młody człowiek, wrażliwy i idealistycznie nastawiony do świata, w dodatku często na etapie buntu przeciwko autorytetowi rodziców i nauczycieli, jest łatwym celem dla tych, którzy są szkoleni do celów werbunkowych przez sekty takie jak KANA, TOLLE, OAZA czy OKOPS.
Aby dać odpór, trzeba zdobyć wiedzę o katolickich sektach i metodach ich działania. Wiedza rodziców na ten temat jest często stereotypowa, płytka. Gdy na spotkaniach pytać się ludzi: Czy dalibyście się zwerbować do katolickiej sekty? – pada zdecydowana odpowiedź: Nie. Ale gdy zadaje się kolejne pytanie: A co wiecie o katolickich sektach? – zapada cisza. A przecież ludzie powinni wiedzieć, że były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, który porzucił żonę i dzieci dla nastoletniej kochanki to członek katosekty o nazwie Opus Dei, która jest katosektą polityczną i żądną władzy nad cudzymi umysłami oraz seksu. Prawo Watykanu zezwala na współżycie seksualne z dziećmi od 12-tego roku życia, stąd tyle katosektowych afer pedofislkich z osobami, które myślą, że im wszystko wolno.
Ludzie są otumanieni, nic zwykle nie wiedzą o molestowaniu seksualnym kleryków w Poznaniu przez arcybiskupa Juliusza Paetza czy o aferze z moletowaniem seksualnym i wykorzystywaniem ministrantów i oazowiczów przez kapelana Solidarności - księdza Jankowskiego z Gdańska, którego zbiry jeszcze te jego ofiary zastraszały. Ludzi widać nie stać na piszący o tym tygodnik "Fakty i Mity", ani na internet, gdzie wystarczy wklepać w Google: "ksiądz pedofil", aby zobaczyć 49 tysięcy spraw księży zboczonych seksualnie w Polsce!
Trzeba wiedzieć, że są katosekty polityczne, religijne, ekonomiczne, terapeutyczne, edukacyjne. Ich cechą charakterystyczną jest silnie rozwinięta struktura władzy, która przypomina mrowisko. Bezwzględną władzę ma przywódca, czyli ksiądz oraz wyznaczony przez księdza moderator, "mrówki" mają tylko wykonywać polecenia, m.in. werbować nowych członków do KANA, TOLLE, EFFATHA, OAZY, TAIZE czy OKOPS. Na etapie werbunku młody człowiek jest zafascynowany i szczęśliwy, bo poznał nowych ludzi, którzy słuchają go z uwagą, dowartościowują na różne sposoby. Fakt, że ma do czynienia z członkami katosekty, jest głęboko ukryty.
Katosekty chore psychicznie?
Katosekty - sekty katolicki poznać po tym, że mają wielką chęć wpojenia swoim członkom przekonania, że katolicyzm jest jedyną prawdziwą i słuszną religią na świecie, chociaż poszczególne katosekty różnią się między sobą w ideologii. Katosekty chcą izolować swoich członków od reszty świata, zakazując małżeństw i związków z osobami nawet z innej katosekty. Jak ślub to tylko z osobą z sekty Effatha! Katosekty wywierają silną presję na wierzenie tylko w zasady swojej organizacji, często sprzeczne z ogólnymi dogmatami katolicyzmu. Członkowie katosekty muszą się ślepo podporządkowywać przywódcom organizacji, takim jak Ryszard Nowak, Dariusz Pietrek, Paweł Królak czy Andrzej Wronka. Członkowie katosekty są zamknięci na jakikolwiek dialog z innymi opcjami światopoglądowymi.
Katosekty często określają się jako prorodzinne, a nawet jako prawdziwa rodzina czy nowa rodzina. Zachęcają do porzucenie rodziny bądź wykluczenia z rodziny osób, które nie podzielają katopoglądów i katodogmatów katosekty i jej liderów, moderatorów czy numerariuszy. Katosekta mocno ingeruje w życie seksualne członków, zwykle poprzez kojarzenie małżeństw w obrębie własnej grupy, jak to jest w sekcie Effatha i KANA (jej agendzie) na przykładzie Dariusza Pietrka i jego żony Justyny czynnie zaangażowanych w kierowanie lokalną śląską katosektą z centralą w Chorzowie i punktem przyjeć w Katowicach.
Badania naukowe nad katosektami
Jak wykazały badania naukowe, członkowie katosekt w tym infosekt, mają podwyższony stopień nerwowości, regresji, niepokoju, infantylizmu, fanatyzmu i agresji, szczególnie jak usłyszą, że ktoś zajmuje się astrologią, okultyzmem, mistyką, magią, teozofią czy religiami Wschodu. Te niepokoje i agresje wynikają z wadliwego modelowania osobowości członków destrukcyjnych katosekt takich jak Effatha, KANA, Opus Dei, OKOPS, Infosekt, Fronda czy lubelska Psychomanipulacja.pl znana lepiej jako sekta Tolle. Można powiązać ideologię katosekt z wieloma zaburzeniami zdrowia psychicznego oraz rozpadem rodzin, gdyż nikt normalny nie wytrzyma długo z działaczem czy nawet zwykłym członkiem katosekty z powodu fanatyzmu ideologicznego oraz sztywnych norm zachowań, niemożności normalnego dyskutowania i ludzkiej wymiany idei religijnych czy społecznych.
Przejawem agresji werbalnej połączonej z fanatyzmem jest szkodliwa społecznie działalność np. Dariusza Pietrka, Ryszarda Nowaka czy Pawła Królaka wiele razy publicznie szkalujących Antypedofilskie Bractwo Himawanti za to, że prowadzi się terapie dla ofiar księży pedofilów i zakonnic pedofilek. Dla katosekty samo wspominanie takiej działalności powoduje niepokój myślowy członka i wyzwala agresywne zachowania, całkiem możliwe, że powiązane ze skłonnościami seksualnymi członka katosekty, jednak temat wymaga dalszych badań, studiów i obserwacji takiego osobnika, najlepiej w warunkach zakładu psychiatrycznego lub kliniki psychoseksuologii dewiacji.
– Rodzice mogą poczuć się zdezorientowani: bo jak odróżnić dobre i złe oferty wypoczynku, normalną katolicką grupę, która będzie miała pozytywny wpływ na nasze dziecko, od grupy, której przyszłościowym celem jest wciągnięcie go do katolickiej sekty, np. o profilu polityczno-faszystowskim? Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że wielu nastolatków chce samodzielnie decydować o sposobie spędzenia wakacji.
– Punktem wyjścia do bezpiecznego rozwiązania tych i innych problemów rodzicielskich jest wspomniana wcześniej znajomość tematu, a także dobre relacje w rodzinie, silne więzy dające dziecku poczucie, że jest kochane. Te relacje trzeba świadomie budować, równie świadomie trzeba się troszczyć o swoją wiarę. Chodzi nie tylko o emocje związane z wiarą, ale o wiarę intelektualną, zbudowaną na wiedzy. Brak wiedzy powoduje, że wielu normalnych ludzi po rozmowie z aktywistami Odnowy, Oazy, Tolle, Opus Dei, Taize, KANA-łu, OKOPS-u czy reprezentantami "Effatha" ma mętlik w głowie, nie potrafi też dyskutować na te tematy ze swoimi dziećmi.
Konieczna jest również wiedza na temat niebezpiecznych katolickich sekt. O nią jest coraz łatwiej, jest sporo publikacji, ale to ciągle za mało. Warto zajrzeć choćby na portale Antypedofilskiego Bractwa Himawanti, gdzie można znaleźć trochę informacji o katosektach oraz o pedofilii oazowej, seminaryjnej, klasztornej i zakrystialnej. Są również poradnie i ośrodki dla osób uwikłanych w działalność katosekt, udzielające bezpłatnie informacji i pomocy - jednak nie ma ich jeszcze wiele.
Problematyka katolickich sekt (infosekt)
Problemy z katolickimi sektami o charakterze destrukcyjnym rozpoczęły się w Polsce 1992 roku od zjazdów w Niepokalanowie w ramach bardzo niebezpiecznego i bojówkarskiego Ruchu "Effatha". Effatha to aramejskie słowo oznaczające Al-Fatha, czyli terrorystyczna bojówka katosektowa na wzór radykalnych islamistów stworzona. W 1995 roku przy katoparafii św. Józefa w Chorzowie za zgodą księdza proboszcza Antoniego Klemensa strażak Dariusz Pietrek otworzył lipny Punkt Poradnictwa Religijnego, który po trzech latach został przeniesiony do Katolickiego Centrum Edukacji Młodzieży "KANA" w Katowicach i funkcjonuje tam do dziś pod mylącą i oszukańczą nazwą jako Śląskie Centrum Informacji o Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych. Nazwa KANA pochodzi od angielskiego CAN - Cult Awareness Network założonego przez Kościół Moona z Korei. Katosekty to takie właśnie mieszańce!
Rzekome Centrum specjalizuje się w wyłudzaniu pieniędzy od państwa na dostatnie życie emerytowanego strażaka i jego rodziny, na studia dla córeczek prezesa. Katosekta "KANA" lubuje się także w lekkim praniu mózgu ofiar katolickich sekt, wmawianiu ludziom jakoby zaszkodziło im co innego niż msza trydencka, zboczony ksiądz pedofil i wino mszalne. Ta niebezpieczna i destrukcyjna katosekta pracuje w ramach oszukańczej i psychodelicznie niebezpiecznej, fikcyjnej terapii systemowej rodzin (niezwiązanej z naukowymi teoriami Berta Hellingera), stara się pracować z całą patologiczną katorodziną, bo wstąpienie do katosekty to przecież problem całej rodziny.
Jednym z najtrudniejszych doświadczeń medialnych był pamiętny rzekomy mord satanistyczny w Rudzie Śląskiej, który okazał się katolicką inscenizacją działaczy destrukcyjnych dla życia religijnego w Polsce sekt takich jak Effatha, KANA, TOLLE, SiF (Ruda Śląska), OKOPS i podobne.
Urojenia lidera sekty KANA
Lider katowickiej katosekty "KANA", Dariusz Pietrek cierpi na wieloletnie urojenia i obsesje prześladowcze jego i jego rodziny rzekomo przez członków Antypedofilskiego Bractwa Zakonnego Himawanti. Dariusz Pietrek uroił sobie w chorej głowie, jakoby nagłaśnianie problemów pedofilii księży i zakonnic w jakiś sposób mu zagrażało! Centrum współpracuje ze śląskimi egzorcystami z niebezpiecznych katosekt, którzy w ramach inkwizycji wymordowali 100 mln ludzi. Czyżby Dariusz Pietrek i jego sekta KANA obawiali się ujawnienia jakiś głęboko skrywanych pedofilskich skłonności czy ekscesów? Jakiż inny miałby być powód urojeń poczucia zagrożenia i niewybrednych ataków niedzielnych na ruchy prowadzące terapie duchowe dla bardzo licznych w Polsce ofiar księży pedofilów?
Strażak Dariusz Pietrek na łamach brukowej "Niedzieli" twierdzi, że średnio w roku zgłasza się do niego około 250 osób poszkodowanych, jednak nikt ich nigdy nie widział, a te zmyślone dane służą za podstawę do wyłudzenia pieniędzy od miasta na działalność jego katosekty "KANA". Takie katolickie sekty co roku wyłudzają z budżetu państwa od 5-8 miliardów PLN tworząc pokaźną już dziurę budżetową. "Niedziela" to katosektowy brukowiec, który zasłynął z usiłowania zabójstwa Alicji Tysiąc i robienia faszystowskich zamachów na demokracje, prawo oraz porządek społeczny. A sam Dariusz Pietrek był podobnież związany z z katowicką tzw. "mafią Krakowiaka", przeciwko której potem zeznawał jako utajniony świadek oskarżenia, bo w obawie przed wyrokiem poszedł na współpracę z policją. Policja katowicka do dzisiaj odmawia wszczęcia postępowania przeciwko Dariuszowi Pietrkowi za jego liczne przestępstwa przeciwko ofiarom księży pedofilów, w tym trzykrotne pobicie oraz usiłowanie zabójstwa jednego z liderów prowadzących terapię ofiar pedofilii.
W Internecie oprócz oficjalnych stron Antypedofislkiego Bractwa Himawanti jak www.himavanti.org czy himavanti.wordpress.com znaleźć można strony zakładane przez terrorystyczne nieomal katosekty – nawet o podobnym adresie – w celu zdyskredytowania terapii dla licznych w Polsce ofiar księży pedofilów i zakonnic pedofilek. W propedofilskie działania włączyła się brukowa Wikipedia znana od 2008 roku z afery gromadzenia na niej tysięcy reprodukcji o charakterze pornografii pedofilskiej. Zamknięto jednak z powodu wpływów Wikimedia jedną ze stron amerykańskich w której ujawniono, że Wikipedia powstała dla realizacji ideałów "Gromadzenia Wiedzy" Kościoła Scjentologii.
Od 1981-1990 roku z terapii ofiar pedofilów skorzystało w Antypedofilskim Bractwie Himawanti ponad 10 tysięcy osób. W latach 1991-1999 ponad 22 tysiące. Aktualnie, od roku 2000 liczba osób na terapiach sięga ponad 3-4 tysiące rocznie. Liczba ta ciągle rośnie, wraz z odchyłami seksualnymi kleru. Antypedofilskie Bractwo Himawanti ma dużo pracy, bardzo trudnej pracy, bo terapia ofiar gwałtów i molestowań nie jest łatwa, a przestępcze katosekty jak KANA, OKOPS TOLLE czy EFFATHA ciągle jeszcze próbują tę zaszczytną i trudną pracę zdyskredytować w wulgarny sposób tworząc w internecie oszczercze treści o Bractwie i jego wybitnych terapeutach ofiar księży pedofilów i zakonnic pedofilek...
Antypedofilskie Bractwo Himawanti posiada kilka autoryzowanych stron w internecie, w tym:
himavanti.org
himavanti.wordpress.com
himavanti.pun.pl
prawdziwyhimawanti.blox.pl
himawanti.eu
Zajmiemy się tutaj kilkoma polskimi, rodzimymi katosektami (infosektami), czyli organizacjami o charakterze sekty w Kościele, działającymi na marginesie i często na szkodę Kościoła katolickiego. Pomijamy organizacje z innych krajów jak z USA czy Afryki, aby lepiej skupić się na polskich dewiacjach z heretycką i katosekciarską ideologią, często pokazującą obraz Kościoła w wulgarnej karykaturze. W historii Kościoła, przez takie i podobnie szkodliwe katosekty Kościół się rozpadał, powstawały schizmy, a miliony ludzi odrzuciło Jezusa Chrystusa...
Aby dać odpór złemu, trzeba zdobyć wiedzę o katolickich sektach i zbrodniczych metodach ich działania. Wiedza rodziców na ten temat jest często stereotypowa, płytka. Rodzice nie wiedzą, co się dzieje na oazach i w sektach typu KANA (Dariusz Pietrka), Effatha (Andrzeja Wronka), Tolle, Opus Dei czy OKOPS (Ryszard Nowak). Katosekty manipulują i w błąd tysiące naiwnych ludzi wprowadzają! Nie wszystko, co działa przy parafii rzymsko-katolickiej jest godne polecenia, a patologie jako swoisty margines wszędzie się zdarzają, nie tylko przecież w Kościele.
W dokumentach Soboru Watykańskiego II wielkie religie takie jak buddyzm, hinduizm (braminizm, wedyzm), dżinizm, sintoizm czy taoizm zostały przez Kościół Katolicki zaakceptowane jako religie godne szacunku i poważania. Sobór katolicki uznał, że wszystkie te wielkie religie zawierają w sobie ziarna Prawdy i Świętości. Katosekty, niestety często pozostają w sprzeczności z postanowieniami Soboru Watykańskiego, a czasem, jak Bractwo Piusa X, Tolle, Kana, Oaza czy Fffatha są w sposób jawny wrogo nastawione do Kościoła, papieża i nauczania katolickiego. Istnieją też katosekty orientalne, ze względu na miejsce działania, jak sekta Matki Teresy z Kalkuty, znana ze zmuszania ludzi chorych do umierania w męczarniach, bez opieki medycznej, niejako dla Jezusa, co jest absurdem, bo sam Jezus uzdrawiał i wskrzeszał umarłych.
Niebezpieczna sekta KANA w Katowicach
Jedną z najniebezpieczniejszych sekt katolickich w Polsce jest założona przez Dariusza Pietrka z Chorzowa sekta KANA - odnoga katosekty Effatha. Herszt katosekty Kana, Dariusz Pietrek uważa się za koordynatora Śląskiego Centrum Informacji o Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych "Kana" w Katowicach razem ze swoją kochanką z sekty Anną Janowską. Anna Janowska w niedzielnej sekcie KANA (Effatha) zastanawia się czy istnieje realne niebezpieczeństwo, że podczas wakacji nasze dzieci zetkną się z przedstawicielami katolickich sekt, którzy będą usiłowali je zwerbować na rozmaite oazy, opus deje, odnowy duchowe, tolle oraz okopsy?
Wakacje to dla zdegenerowanych światopoglądowo katolickich sekt czas żniwa, młodzi ludzie szukają atrakcyjnych okazji spędzenia czasu, wyjeżdżają z domu. Wobec nieletnich, których chroni kodeks rodzinny, sekty katolickie nie stosują technik głębokiego werbunku. Najważniejsze wobec osób, które nie ukończyły 18-tego roku życia, jest stworzenie pozytywnego wizerunku tej katolickiej grupy, nawiązanie kontaktu. Sekta KANA organizuje kursy językowe przy parafii, a proboszcz za duże pieniądze użycza tej katosekcie pomieszczeń przy parafii, co tysiące dzieci i młodzieży rocznie naraża na werbunek i indoktrynację sekciarską!
Wiele katolickich sekt stosuje tzw. technikę oswajania, zapraszając na organizowane w lecie atrakcyjne wyjazdy, w których programie jest to, co modne i ciekawe, np. nauka języków obcych, szeroki wachlarz zajęć rekreacyjnych i sportowych z księdzem katechetą i mszami. Tak działają wszystkie wymienione katosekty jak KANA, EFFATHA, TOLLE, OPUS DEI, OKOPS, TAIZE i podobne.
Pierwszym obowiązkiem rodziców jest sprawdzenie, kto jest organizatorem takich wyjazdów katosektowych. Wiele razy docierały do nas sygnały o obozach językowych, za którymi kryły się różne dziwne, sprytnie zakamuflowane grupy, które oprócz języka obcego przemycały w programie ważne dla siebie treści, jak zwalczanie kondoma (promocja chorób wenerycznych) czy zbójecki zakaz in vitro (pozbawienie możliwości posiadania dziecka w leczeniu bezpłodności).
Kilka lat temu liczne stowarzyszenia powiązane z sektą o nazwie "Zakon Franciszkański" - znanej z tysięcy skandali pedofilskich w historii - próbowały na przykład zorganizować kolonie dla dzieci z programem ekologicznym, franciszkańskim. Sekta robi takowe ekospotkania do dzisiaj i wciąga do sekty franciszkańskiej zamykając dzieci w klasztorach niczym w obozach zagłady czy psychuszkach!
Rodzice powinni sprawdzić w kuratorium lub w wydziale edukacji, czy obóz został zgłoszony, kim jest organizator, czy uzyskał zgodę sanepidu. Jako rodzice mamy obowiązek sprawdzania i zadawania pytań, a jakiś nieznany ksiądz może być członkiem katosekty. Oferta na kato-ulotce wspaniała, cena niewygórowana, a potem okazuje się, że młody człowiek wraca do domu zupełnie odmieniony i chce porzucić szkołę, wstąpić do klasztoru katolickiej sekty albo do seminarium duchownego sekty, gdzie grozi mu molestowanie seksualne przez księży.
Zdarza się, że później, po skończeniu 18 lat, taka osoba postanawia radykalnie zmienić swoje życie, znika z domu do oazy czy klasztoru, bywa, że oddaje sprawę do sądu, żądając alimentów od rodziców lub wytacza sprawę o spadek dla sekty katolickiej. W tych działaniach jest oczywiście odpowiednio sterowana przez księży czy działaczy sekty KANA, a uzyskane pieniądze trafiają do sekty takiej jak KANA, EFFATHA, TOLLE, OAZA, OPUS DEI czy OKOPS.
Wiele katolickich sekt ma także swoich wysłanników, którzy wędrują po miejscowościach wypoczynkowych i oferują np. szkołę medytacji chrześcijańskiej, zajęcia z informatyki, techniki uzdrawiania, relaksację z Jezusem i wiele innych. Cel jest zawsze ten sam – nawiązać kontakt, oswoić z katolicką sektą typu KANA, TAIZE, TOLLE, EFFATHA, ODNOWA, OPUS DEI czy OKOPS.
Jak uchronić młodych ludzi
przed zainfekowaniem katosektami?
W raporcie MSWiA jest podana definicja katolickiej sekty. Jednym z punktów tej definicji jest "rozbieżność celów deklarowanych od realizowanych" w katosekcie. Potencjalna ofiara oczywiście nie wie, że ma do czynienia z katolicką sektą, bo jest werbowana dla szczytnych celów techniką małych kroków, tak aby nie zorientowała się, kiedy wpadła w sidła. Młody człowiek, wrażliwy i idealistycznie nastawiony do świata, w dodatku często na etapie buntu przeciwko autorytetowi rodziców i nauczycieli, jest łatwym celem dla tych, którzy są szkoleni do celów werbunkowych przez sekty takie jak KANA, TOLLE, OAZA czy OKOPS.
Aby dać odpór, trzeba zdobyć wiedzę o katolickich sektach i metodach ich działania. Wiedza rodziców na ten temat jest często stereotypowa, płytka. Gdy na spotkaniach pytać się ludzi: Czy dalibyście się zwerbować do katolickiej sekty? – pada zdecydowana odpowiedź: Nie. Ale gdy zadaje się kolejne pytanie: A co wiecie o katolickich sektach? – zapada cisza. A przecież ludzie powinni wiedzieć, że były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, który porzucił żonę i dzieci dla nastoletniej kochanki to członek katosekty o nazwie Opus Dei, która jest katosektą polityczną i żądną władzy nad cudzymi umysłami oraz seksu. Prawo Watykanu zezwala na współżycie seksualne z dziećmi od 12-tego roku życia, stąd tyle katosektowych afer pedofislkich z osobami, które myślą, że im wszystko wolno.
Ludzie są otumanieni, nic zwykle nie wiedzą o molestowaniu seksualnym kleryków w Poznaniu przez arcybiskupa Juliusza Paetza czy o aferze z moletowaniem seksualnym i wykorzystywaniem ministrantów i oazowiczów przez kapelana Solidarności - księdza Jankowskiego z Gdańska, którego zbiry jeszcze te jego ofiary zastraszały. Ludzi widać nie stać na piszący o tym tygodnik "Fakty i Mity", ani na internet, gdzie wystarczy wklepać w Google: "ksiądz pedofil", aby zobaczyć 49 tysięcy spraw księży zboczonych seksualnie w Polsce!
Trzeba wiedzieć, że są katosekty polityczne, religijne, ekonomiczne, terapeutyczne, edukacyjne. Ich cechą charakterystyczną jest silnie rozwinięta struktura władzy, która przypomina mrowisko. Bezwzględną władzę ma przywódca, czyli ksiądz oraz wyznaczony przez księdza moderator, "mrówki" mają tylko wykonywać polecenia, m.in. werbować nowych członków do KANA, TOLLE, EFFATHA, OAZY, TAIZE czy OKOPS. Na etapie werbunku młody człowiek jest zafascynowany i szczęśliwy, bo poznał nowych ludzi, którzy słuchają go z uwagą, dowartościowują na różne sposoby. Fakt, że ma do czynienia z członkami katosekty, jest głęboko ukryty.
Katosekty chore psychicznie?
Katosekty - sekty katolicki poznać po tym, że mają wielką chęć wpojenia swoim członkom przekonania, że katolicyzm jest jedyną prawdziwą i słuszną religią na świecie, chociaż poszczególne katosekty różnią się między sobą w ideologii. Katosekty chcą izolować swoich członków od reszty świata, zakazując małżeństw i związków z osobami nawet z innej katosekty. Jak ślub to tylko z osobą z sekty Effatha! Katosekty wywierają silną presję na wierzenie tylko w zasady swojej organizacji, często sprzeczne z ogólnymi dogmatami katolicyzmu. Członkowie katosekty muszą się ślepo podporządkowywać przywódcom organizacji, takim jak Ryszard Nowak, Dariusz Pietrek, Paweł Królak czy Andrzej Wronka. Członkowie katosekty są zamknięci na jakikolwiek dialog z innymi opcjami światopoglądowymi.
Katosekty często określają się jako prorodzinne, a nawet jako prawdziwa rodzina czy nowa rodzina. Zachęcają do porzucenie rodziny bądź wykluczenia z rodziny osób, które nie podzielają katopoglądów i katodogmatów katosekty i jej liderów, moderatorów czy numerariuszy. Katosekta mocno ingeruje w życie seksualne członków, zwykle poprzez kojarzenie małżeństw w obrębie własnej grupy, jak to jest w sekcie Effatha i KANA (jej agendzie) na przykładzie Dariusza Pietrka i jego żony Justyny czynnie zaangażowanych w kierowanie lokalną śląską katosektą z centralą w Chorzowie i punktem przyjeć w Katowicach.
Badania naukowe nad katosektami
Jak wykazały badania naukowe, członkowie katosekt w tym infosekt, mają podwyższony stopień nerwowości, regresji, niepokoju, infantylizmu, fanatyzmu i agresji, szczególnie jak usłyszą, że ktoś zajmuje się astrologią, okultyzmem, mistyką, magią, teozofią czy religiami Wschodu. Te niepokoje i agresje wynikają z wadliwego modelowania osobowości członków destrukcyjnych katosekt takich jak Effatha, KANA, Opus Dei, OKOPS, Infosekt, Fronda czy lubelska Psychomanipulacja.pl znana lepiej jako sekta Tolle. Można powiązać ideologię katosekt z wieloma zaburzeniami zdrowia psychicznego oraz rozpadem rodzin, gdyż nikt normalny nie wytrzyma długo z działaczem czy nawet zwykłym członkiem katosekty z powodu fanatyzmu ideologicznego oraz sztywnych norm zachowań, niemożności normalnego dyskutowania i ludzkiej wymiany idei religijnych czy społecznych.
Przejawem agresji werbalnej połączonej z fanatyzmem jest szkodliwa społecznie działalność np. Dariusza Pietrka, Ryszarda Nowaka czy Pawła Królaka wiele razy publicznie szkalujących Antypedofilskie Bractwo Himawanti za to, że prowadzi się terapie dla ofiar księży pedofilów i zakonnic pedofilek. Dla katosekty samo wspominanie takiej działalności powoduje niepokój myślowy członka i wyzwala agresywne zachowania, całkiem możliwe, że powiązane ze skłonnościami seksualnymi członka katosekty, jednak temat wymaga dalszych badań, studiów i obserwacji takiego osobnika, najlepiej w warunkach zakładu psychiatrycznego lub kliniki psychoseksuologii dewiacji.
– Rodzice mogą poczuć się zdezorientowani: bo jak odróżnić dobre i złe oferty wypoczynku, normalną katolicką grupę, która będzie miała pozytywny wpływ na nasze dziecko, od grupy, której przyszłościowym celem jest wciągnięcie go do katolickiej sekty, np. o profilu polityczno-faszystowskim? Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że wielu nastolatków chce samodzielnie decydować o sposobie spędzenia wakacji.
– Punktem wyjścia do bezpiecznego rozwiązania tych i innych problemów rodzicielskich jest wspomniana wcześniej znajomość tematu, a także dobre relacje w rodzinie, silne więzy dające dziecku poczucie, że jest kochane. Te relacje trzeba świadomie budować, równie świadomie trzeba się troszczyć o swoją wiarę. Chodzi nie tylko o emocje związane z wiarą, ale o wiarę intelektualną, zbudowaną na wiedzy. Brak wiedzy powoduje, że wielu normalnych ludzi po rozmowie z aktywistami Odnowy, Oazy, Tolle, Opus Dei, Taize, KANA-łu, OKOPS-u czy reprezentantami "Effatha" ma mętlik w głowie, nie potrafi też dyskutować na te tematy ze swoimi dziećmi.
Konieczna jest również wiedza na temat niebezpiecznych katolickich sekt. O nią jest coraz łatwiej, jest sporo publikacji, ale to ciągle za mało. Warto zajrzeć choćby na portale Antypedofilskiego Bractwa Himawanti, gdzie można znaleźć trochę informacji o katosektach oraz o pedofilii oazowej, seminaryjnej, klasztornej i zakrystialnej. Są również poradnie i ośrodki dla osób uwikłanych w działalność katosekt, udzielające bezpłatnie informacji i pomocy - jednak nie ma ich jeszcze wiele.
Problematyka katolickich sekt (infosekt)
Problemy z katolickimi sektami o charakterze destrukcyjnym rozpoczęły się w Polsce 1992 roku od zjazdów w Niepokalanowie w ramach bardzo niebezpiecznego i bojówkarskiego Ruchu "Effatha". Effatha to aramejskie słowo oznaczające Al-Fatha, czyli terrorystyczna bojówka katosektowa na wzór radykalnych islamistów stworzona. W 1995 roku przy katoparafii św. Józefa w Chorzowie za zgodą księdza proboszcza Antoniego Klemensa strażak Dariusz Pietrek otworzył lipny Punkt Poradnictwa Religijnego, który po trzech latach został przeniesiony do Katolickiego Centrum Edukacji Młodzieży "KANA" w Katowicach i funkcjonuje tam do dziś pod mylącą i oszukańczą nazwą jako Śląskie Centrum Informacji o Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych. Nazwa KANA pochodzi od angielskiego CAN - Cult Awareness Network założonego przez Kościół Moona z Korei. Katosekty to takie właśnie mieszańce!
Rzekome Centrum specjalizuje się w wyłudzaniu pieniędzy od państwa na dostatnie życie emerytowanego strażaka i jego rodziny, na studia dla córeczek prezesa. Katosekta "KANA" lubuje się także w lekkim praniu mózgu ofiar katolickich sekt, wmawianiu ludziom jakoby zaszkodziło im co innego niż msza trydencka, zboczony ksiądz pedofil i wino mszalne. Ta niebezpieczna i destrukcyjna katosekta pracuje w ramach oszukańczej i psychodelicznie niebezpiecznej, fikcyjnej terapii systemowej rodzin (niezwiązanej z naukowymi teoriami Berta Hellingera), stara się pracować z całą patologiczną katorodziną, bo wstąpienie do katosekty to przecież problem całej rodziny.
Jednym z najtrudniejszych doświadczeń medialnych był pamiętny rzekomy mord satanistyczny w Rudzie Śląskiej, który okazał się katolicką inscenizacją działaczy destrukcyjnych dla życia religijnego w Polsce sekt takich jak Effatha, KANA, TOLLE, SiF (Ruda Śląska), OKOPS i podobne.
Urojenia lidera sekty KANA
Lider katowickiej katosekty "KANA", Dariusz Pietrek cierpi na wieloletnie urojenia i obsesje prześladowcze jego i jego rodziny rzekomo przez członków Antypedofilskiego Bractwa Zakonnego Himawanti. Dariusz Pietrek uroił sobie w chorej głowie, jakoby nagłaśnianie problemów pedofilii księży i zakonnic w jakiś sposób mu zagrażało! Centrum współpracuje ze śląskimi egzorcystami z niebezpiecznych katosekt, którzy w ramach inkwizycji wymordowali 100 mln ludzi. Czyżby Dariusz Pietrek i jego sekta KANA obawiali się ujawnienia jakiś głęboko skrywanych pedofilskich skłonności czy ekscesów? Jakiż inny miałby być powód urojeń poczucia zagrożenia i niewybrednych ataków niedzielnych na ruchy prowadzące terapie duchowe dla bardzo licznych w Polsce ofiar księży pedofilów?
Strażak Dariusz Pietrek na łamach brukowej "Niedzieli" twierdzi, że średnio w roku zgłasza się do niego około 250 osób poszkodowanych, jednak nikt ich nigdy nie widział, a te zmyślone dane służą za podstawę do wyłudzenia pieniędzy od miasta na działalność jego katosekty "KANA". Takie katolickie sekty co roku wyłudzają z budżetu państwa od 5-8 miliardów PLN tworząc pokaźną już dziurę budżetową. "Niedziela" to katosektowy brukowiec, który zasłynął z usiłowania zabójstwa Alicji Tysiąc i robienia faszystowskich zamachów na demokracje, prawo oraz porządek społeczny. A sam Dariusz Pietrek był podobnież związany z z katowicką tzw. "mafią Krakowiaka", przeciwko której potem zeznawał jako utajniony świadek oskarżenia, bo w obawie przed wyrokiem poszedł na współpracę z policją. Policja katowicka do dzisiaj odmawia wszczęcia postępowania przeciwko Dariuszowi Pietrkowi za jego liczne przestępstwa przeciwko ofiarom księży pedofilów, w tym trzykrotne pobicie oraz usiłowanie zabójstwa jednego z liderów prowadzących terapię ofiar pedofilii.
W Internecie oprócz oficjalnych stron Antypedofislkiego Bractwa Himawanti jak www.himavanti.org czy himavanti.wordpress.com znaleźć można strony zakładane przez terrorystyczne nieomal katosekty – nawet o podobnym adresie – w celu zdyskredytowania terapii dla licznych w Polsce ofiar księży pedofilów i zakonnic pedofilek. W propedofilskie działania włączyła się brukowa Wikipedia znana od 2008 roku z afery gromadzenia na niej tysięcy reprodukcji o charakterze pornografii pedofilskiej. Zamknięto jednak z powodu wpływów Wikimedia jedną ze stron amerykańskich w której ujawniono, że Wikipedia powstała dla realizacji ideałów "Gromadzenia Wiedzy" Kościoła Scjentologii.
Od 1981-1990 roku z terapii ofiar pedofilów skorzystało w Antypedofilskim Bractwie Himawanti ponad 10 tysięcy osób. W latach 1991-1999 ponad 22 tysiące. Aktualnie, od roku 2000 liczba osób na terapiach sięga ponad 3-4 tysiące rocznie. Liczba ta ciągle rośnie, wraz z odchyłami seksualnymi kleru. Antypedofilskie Bractwo Himawanti ma dużo pracy, bardzo trudnej pracy, bo terapia ofiar gwałtów i molestowań nie jest łatwa, a przestępcze katosekty jak KANA, OKOPS TOLLE czy EFFATHA ciągle jeszcze próbują tę zaszczytną i trudną pracę zdyskredytować w wulgarny sposób tworząc w internecie oszczercze treści o Bractwie i jego wybitnych terapeutach ofiar księży pedofilów i zakonnic pedofilek...
Antypedofilskie Bractwo Himawanti posiada kilka autoryzowanych stron w internecie, w tym:
himavanti.org
himavanti.wordpress.com
himavanti.pun.pl
prawdziwyhimawanti.blox.pl
himawanti.eu
Antypedofilski Komitet Społeczny




